Wybierz kontynent

Kraków: Miszalski przekonany, że referendum będzie nieważne; inicjatorzy – przeciwnie

Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski, w sprawie którego odwołania odbędzie się referendum 24 maja, jest przekonany, że będzie ono nieważne z powodu niskiej frekwencji. Z kolei inicjatorzy referendum liczą na wysoką frekwencję, ponieważ ich zdaniem niezadowolenie mieszkańców jest bardzo duże.

Fot. Art Service

Aby referendum ws. odwołania prezydenta było ważne, do urn musi pójść co najmniej 158 555 mieszkańców Krakowa, czyli minimum 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze prezydenta miasta w II turze. W przypadku rady miasta minimalna wymagana liczba głosujących wynosi 179 792.

- Jestem przekonany, że referendum nie będzie ważne, w związku z tym to pytanie jest bezzasadne – powiedział PAP Miszalski zapytany o to, czy w przypadku odwołania będzie myślał o ponownej kandydaturze lub jako szef małopolskiej KO kogo ewentualnie widziałby jako kandydata na prezydenta.

- Robimy wszystko, by przekonać mieszkańców, którzy wątpili, że kierunki w mieście idą w dobrą stronę; że błędy, które popełniliśmy – skorygowaliśmy; i że nie ma powodu przedwczesnego ukończenia kadencji - dodał.

Z kolei inicjatorzy referendum liczą na wystarczającą frekwencję, aby odwołać Miszalskiego. Ich zdaniem niezadowolenie mieszkańców z polityki miejskiej jest bardzo duże i te emocje czuć w mieście. Są jednak niepewni, czy będzie wystarczająca frekwencja, aby odwołać radę miasta.

Pełnomocnik grupy obywateli ds. referendum, radca prawny Rafał Zontek podkreślił, że należy rozróżnić dwie sprawy – odwołanie prezydenta i odwołanie rady miasta. Wyborcy otrzymają dwie karty do głosownia. Jedna będzie dotyczyć prezydenta, a druga – rady miasta. – Co do prezydenta, to jestem dość dobrej myśli, dlatego że emocje są bardzo duże, skoncentrowane na jednej osobie i zarzutach wobec prowadzonej przez nią polityki. Natomiast jeśli chodzi o radę miasta, to do jej odwołania potrzebna jest większa frekwencja i tutaj, myślę, zdecyduje pogoda – powiedział Zontek.

Jego zdaniem w ciepłe, słoneczne weekendy wielu mieszkańców wyjeżdża i w przypadku rady miasta o frekwencji zdecydują „względy czysto losowe”. – Nie można powiedzieć, że coś innego się jeszcze wydarzy w międzyczasie – ocenił pełnomocnik.

Zapytany o faworyta komitetu referendalnego w ewentualnych wyborach przedterminowych zaznaczył, że inicjatorzy referendum to grupa niezwiązana z partiami politycznymi. Ewentualny kandydat komitetu referendalnego zostanie wyłoniony podczas głosowania jego członków.

Według Rafała Zontka ewentualny kandydat powinien być przedstawiony przed referendum. Kandydat ten nie powinien być politykiem konkretnej partii, ale powinien mieć doświadczenie w świecie polityki, właściwe wykształcenie i cieszyć się szacunkiem społeczeństwa.

Poinformował, że najbliższe tygodnie komitet będzie działał na rzecz zwiększenia frekwencji podczas referendum. W ostatnim czasie kampania informacyjna komitetu była mniej widoczna, ponieważ – jak wyjaśnił Zontek – komitet pracował nad tym, aby obsadzić komisje wyborcze. Do zweryfikowania miał prawie 2 tys. kandydatów. Inicjatorzy referendum mają prawo zgłosić 50 proc. swoich kandydatów na członków komisji wyborczych, a drugie 50 proc. – prezydent.

Za głównego, naturalnego kandydata w ewentualnych przedterminowych wyborach na prezydenta miasta uchodzi były poseł PO i Ruchu Palikota, przedsiębiorca, radny i przewodniczący klubu Kraków dla Mieszkańców w Radzie Miasta Krakowa - Łukasz Gibała. W 2024 r. w II turze wyborów przegrał z Miszalskim różnicą ok. 2 proc. głosów.

Gibała nie komentuje szerzej doniesień o swojej ewentualnej kandydaturze. Znany jest z krytyki działań Miszalskiego. W jednym z ostatnich wpisów w serwisach społecznościowych Gibała przywołał dane Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, według której frekwencja 24 maja będzie wystarczająca, by referendum było ważne.

Przedstawiciele partii politycznych nie wypowiadają się na temat kandydatur w wyborach przedterminowych.

- Jako radni krakowscy zachęcamy i będziemy zachęcać mieszkańców do pójścia na głosowanie. Jest duża szansa, żeby w Krakowie, w tym bastionie Platformy, pokonać ją na własnym podwórku i odwołać złego prezydenta – powiedział PAP wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa Michał Drewnicki z PiS.

Gdyby w wyniku referendum 24 maja doszło do odwołania prezydenta, to przedterminowe wybory odbyłyby się najpóźniej w sierpniu. Do tego czasu miastem zarządzałaby osoba wskazana przez premiera.

Beata Kołodziej (PAP)

bko/ mro/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj