Wybierz kontynent

Czarzasty: informacja o rosyjskim śladzie w Zondacrypto dotarła do mnie na pewien czas przed zamkniętym posiedzeniem Sejmu

Informacja o rosyjskich powiązaniach Zondacrypto dotarła do mnie „na pewien czas” przed zamkniętym posiedzeniem izby niższej z grudnia ub.r. - powiedział w poniedziałek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Premier Donald Tusk przedstawił wówczas informacje o rynku kryptowalut i rosyjskim wątku sprawy.

Fot. Marcin Obara

„Gazeta Wyborcza” podała w poniedziałek, że według ustaleń polskich służb kontrolę nad giełdą Zondacrypto ma jedna z najgroźniejszych rosyjskich grup przestępczych - mafia tambowska, powiązana z politykami partii Władimira Putina. Dziennik wskazał, że po raz pierwszy o rosyjskim wątku w aferze Zondacrypto mówił premier podczas zamkniętego posiedzenia Sejmu 5 grudnia 2025 r. Według „GW” Tusk, informując o „rosyjskim wątku", korzystał z tajnej notatki Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

O to, kiedy informacja o rosyjskich powiązaniach Zondacrypto dotarła do polskich służb, Czarzasty został zapytany w poniedziałek w TVN24. - Tego, kiedy dotarła do polskich służb, nie badałem.(...) Wiem, kiedy dotarła do mnie. W momencie, kiedy dotarła do mnie, pewien czas potem było spotkanie Sejmu zamknięte, gdzie wszystkie te rzeczy zostały przedstawione - powiedział marszałek Sejmu.

- Wydaje mi się, że wtedy rząd się zachował bardzo rozsądnie, po pierwsze zgłaszając ustawę (o rynku kryptoaktywów - PAP), a po drugie, tak naprawdę ostrzegając ludzi, którzy mogliby według nas stracić pieniądze - dodał Czarzasty.

Jak napisała „Wyborcza”, w notatce ABW, na którą miał się powoływać szef rządu, znajduje się informacja, że większościowe udziały w giełdzie kryptowalut Rosjanie przejęli w lipcu 2018 r. Zondacrypto nosiła wtedy nazwę BitBay i po okresie pierwszych sukcesów przeżywała poważne załamanie. „Wtedy z pomocą przyszli tambowcy, którzy działali przez polskiego pośrednika. Swoje większościowe udziały sprzedał Mateusz Bajer, jeden ze współzałożycieli spółki. Oficjalnie zostały one przejęte przez trzy podmioty zarejestrowane w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przez Sylwestra Suszka, drugiego z założycieli BitBay. Ale za wszystkim stały pieniądze tambowców. Suszek zniknął w lutym 2022 r. Policja uważa, że nie żyje. Giełda w 2018 zmieniła zaś nazwę na Zondacrypto” - podaje „GW”.

17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto oraz prania brudnych pieniędzy. Jest ono prowadzone pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł, ale - jak zaznaczają śledczy - rośnie z każdym kolejnym dniem, podobnie jak liczba pokrzywdzonych.

Również 17 kwietnia Sejm po raz drugi nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o kryptoaktywach. Wprowadzała ona m.in. środki nadzorcze, np. umożliwiała Komisji Nadzoru Finansowego wstrzymanie oferty publicznej kryptowalut. Według prezydenta Karola Nawrockiego przepisy były zbyt restrykcyjne, według koalicji rządowej brak ustawy tworzy luki prawne.

Przed głosowaniem w kwietniu ws. prezydenckiego weta, premier mówił z mównicy sejmowej m.in., że „wielka kariera” Zondacrypto zaczęła się w 2022 r. z nowym szefem, za pieniądze - jak oświadczył szef rządu powołując się na informację polskich służb - rosyjskiej mafii. Stwierdził, że Zondacrypto stała się firmą, która „sponsoruje wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce i promuje bardzo konkretne siły polityczne” - była „strategicznym sponsorem słynnej imprezy, tzw. CPAC w Rzeszowie, która promowała prezydenta Karola Nawrockiego, który był uczestnikiem tego spotkania, a również poprzedni prezydent (Andrzej Duda) był w to spotkanie mocno zaangażowany”.(PAP)

kmz/ mro/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj