Kanclerz Niemiec Friedrich Merz ostrzegł w poniedziałek, że konflikt między USA a Iranem prawdopodobnie nie zakończy się szybko. Ocenił, że Irańczycy są „silniejsi niż sądzono”, a Amerykanie „nie mają przekonującej strategii negocjacyjnej”.
- Irańczycy są silniejsi niż sądzono, a Amerykanie ewidentnie nie mają przekonującej strategii negocjacyjnej - powiedział Merz podczas wizyty w szkole w mieście Marsberg w swoim rodzinnym regionie Sauerland.
Wskazując Irak i Afganistan, kanclerz ostrzegł, że w przypadku wojen na Bliskim Wschodzie „nie wystarczy tylko w nie wejść, lecz trzeba jeszcze umieć z nich wyjść”.
- Obecnie panuje dość skomplikowana sytuacja, która kosztuje nas bardzo dużo pieniędzy - dodał.
W dyskusji kanclerza z uczniami pojawił się też temat Ukrainy. Szef rządu wezwał Unię Europejską do podjęcia wobec Ukrainy „wiarygodnych i nieodwracalnych” kroków, które będą prowadzić do jej członkostwa we Wspólnocie.
Zaapelował przy tym do Niemiec o przejęcie wiodącej roli w UE. - Gdybyśmy (jako Unia Europejska - PAP) potrafili skuteczniej się jednoczyć i robić więcej wspólnie, moglibyśmy być co najmniej tak silni jak Stany Zjednoczone – ocenił.
Podczas szczytu UE na Cyprze w ubiegłym tygodniu kanclerz zaproponował, aby przedstawiciele Ukrainy mogli bez prawa głosu uczestniczyć w posiedzeniach Rady Europejskiej, Parlamentu Europejskiego czy Komisji Europejskiej.
Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ akl/


PAP
27.04.2026 / 14:40