Jeden z dowódców wojskowych wspieranej przez Iran organizacji terrorystycznej Hezbollah zapowiedział w rozmowie z katarską telewizją Al Dżazira, że organizacja powróci do taktyki zamachów samobójczych na terenach południowego Libanu, na których działa armia izraelska.
Grupa „wróci do taktyki z lat 80.” i uruchomi oddziały samobójcze, aby uniemożliwić Izraelowi zdobycie przyczółku - powiedział rozmówca katarskiej stacji.
- Duże grupy zamachowców-samobójców są rozmieszczane na okupowanym terytorium zgodnie z wcześniej przygotowanymi planami – wyjaśnił.
- Misją zamachowców-samobójców jest walka z wrogimi żołnierzami w okupowanych libańskich wioskach - oświadczył, odnosząc się do sił izraelskich.
Hezbollah przyłączył się do rozpoczętej amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran wojny po stronie Teheranu i zaczął ostrzeliwać Izrael. Na terenach przygranicznych toczą się od tego czasu starcia, Izrael zarządza ewakuacje głównie szyickich mieszkańców tych terenów i usiłuje wypchnąć Hezbollah z obszarów, z których może on prowadzić ataki i stworzyć tam „strefę bezpieczeństwa”.
W latach 80. Liban, w którym od 1975 r. trwała wojna domowa, był świadkiem wielu zamachów terrorystycznych. Szczególnie pamiętny był rok 1983. W kwietniu zamachowiec-samobójca wbił ciężarówkę we front ambasady USA w Bejrucie i zdetonował potężny ładunek wybuchowy. Zginęły 63 osoby. W październiku doszło do zamachu na koszary w Bejrucie. Zginęło 299 francuskich i amerykańskich żołnierzy. Wywiad USA przypisał później atak na koszary Hezbollahowi. Zamach osłabił poparcie społeczne dla interwencji USA w Libanie, torując drogę do wycofania sił pokojowych. (PAP)
os/ mal/


PAP
27.04.2026 / 20:00