To znakomita i symboliczna wiadomość, pokazująca, że warto walczyć o to, by ludzi nie więziono za poglądy – skomentował uwolnienie Andrzeja Poczobuta Grzegorz Schetyna, były szef MSZ. Podobnie oceniają to inni parlamentarzyści, wskazując na możliwe pośrednictwo amerykańskiej administracji.
Polskie władze poinformowały, że dziennikarz i działacz mniejszości polskiej Andrzej Poczobut, więziony na Białorusi od 2021 r., został uwolniony w ramach wymiany więźniów i jest już w Polsce.
Parlamentarzyści różnych klubów zgodnie wyrażali we wtorek w Sejmie ogromną radość z wypuszczenia z więzienia Poczobuta.
- To wielki dzień, trzeba dziękować tym wszystkim, którzy długie miesiące negocjowali, ale finał jest wielki. Cieszymy się, że Andrzej Poczobut może być z nami - powiedział dziennikarzom szef senackiej komisji spraw zagranicznych i były szef MSZ Grzegorz Schetyna.
Przypomniał, że Poczobut przebywał w bardzo trudnych warunkach, a jego wyjście z więzienia przez ponad pięć lat wydawało się niemożliwe. Jeszcze niedawno w Senacie, w obecności innego wypuszczonego białoruskiego więźnia politycznego Alesia Bialackiego, przyjęto kolejną uchwałę wzywającą do uwolnienia Poczobuta.
- To wszystko jest symboliczne, bo pokazuje, że warto konsekwentnie walczyć o normalność i o to, by ludzi za poglądy nie aresztować i nie więzić - zaznaczył Schetyna. - Będziemy walczyć o uwolnienie kolejnych więźniów, ale ten dzisiejszy dzień jest symbolem - dodał.
Dodał też, że jeżeli ten gest Łukaszenki przyczyni się do tego, aby polepszyły się relacje polsko-białoruskie, Polska powinna podejść do tego z otwartością.
Były wiceszef MSZ Andrzej Szejna (Nowa Lewica) oceniał z kolei, że uwolnienie Poczobuta to zbieg wielu czynników, ale przede wszystkim efekt wagi, jaką Polska przywiązywała do jego sprawy. – Alaksander Łukaszenka musiał się liczyć z tym, że był to dla Polski priorytet i że tego oczekiwało polskie społeczeństwo. Czy przekonał go fakt, że wśród osób do wymiany znalazł się ktoś, kto miał dla niego szczególną wartość, czy też był to gest wobec Polski, bo wie, jakie ma to znaczenie? Trudno mi ocenić, liczy się fakt – Andrzej Poczobut jest wolny – dodał Szejna.
Przyznał, że zapewne Polska skorzystała w tej sprawie z pomocy administracji amerykańskiej i z tego, że nawiązała ona ostatnio lepsze stosunki z prezydentem Białorusi.
Szejna został też zapytany, czy rodzina Poczobuta powinna również przyjechać do Polski. - Polska jest otwarta na niego i jego rodzinę. Jednak jeśli jego rodzina wyjechałaby do Polski, mogłoby to oznaczać, że nie wrócą na Białoruś, dopóki rządzi Łukaszenka. Dlatego tylko oni mogą taką decyzję podjąć - powiedział polityk Nowej Lewicy.
- Cieszę się, że Andrzej Poczobut został zwolniony z więzienia, mam nadzieję, że jest w dobrym zdrowiu i cały dotrze do Polski - powiedział wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja). - Długo był uwięziony, wyglądało to bardzo źle, tym bardziej cieszę się, że wreszcie jest jakiś sukces. Zdaniem Bosaka pewne jest też, że pomogła w tej sprawie administracja amerykańska.
Wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Ewa Scheadler (Polska 2050) powiedziała dziennikarzom, że jak informacja o uwolnieniu Poczobuta dotarła na posiedzenie komisji kultury, w którym brała udział, rozległy się brawa. - To jest ogromna ulga, bo wiemy dobrze, w jak tragicznych warunkach był więziony pan Poczobut. Ogromne podziękowania tym wszystkim, którzy się przysłużyli - zarówno panu prezydentowi, jak i ministrowi spraw zagranicznych - powiedziała Schaedler.
- To bardzo dobra wiadomość. Andrzej Poczobut to wybitna osoba, który płacił osobistą wysoką cenę za przywiązanie do polskości i do wartości, które są z polskością związane, czyli do wolności - komentował Marcin Horała (PiS).
Od marca 2021 r. Poczobut, który jest obywatelem Białorusi, przebywał za kratami. Najpierw był przetrzymywany w areszcie, a po procesie i skazaniu w politycznym procesie, został wysłany do kolonii karnej w Nowopołocku w obwodzie witebskim na północy Białorusi. Poczobut został skazany na osiem lat więzienia za „wzniecanie nienawiści” oraz „wezwania do działań przeciwko bezpieczeństwu państwa”. Został uznany za więźnia politycznego przez organizacje białoruskie i międzynarodowe. (PAP)
pś/ bst/


PAP
28.04.2026 / 16:20