Amerykański stan Teksas zmaga się ze skutkami gwałtownego tornada, które we wtorek po południu (czasu lokalnego) uderzyło w miasto Mineral Wells, położone około 50 km na zachód od Dallas. Żywioł uszkodził domy i obiekty przemysłowe, a kilka osób zostało rannych - podała stacja CNN.
Według aktualnych informacji dwie osoby w Teksasie zostały hospitalizowane, a kilka innych odniosło lżejsze obrażenia. Nie odnotowano ofiar śmiertelnych ani zgłoszeń o osobach zaginionych – poinformował szef miejscowej straży pożarnej Ryan Dunn.
Jak relacjonowała z CNN, w Mineral Wells tornado zniszczyło znaczną część miasta. Spowodowało m.in. poważne uszkodzenia domów i obiektów przemysłowych, a na drogach i parkingach zalegają szczątki różnych konstrukcji. Lokalne władze wprowadziły godzinę policyjną w celu zabezpieczenia najbardziej zniszczonych obszarów. Dla mieszkańców utworzono centrum pomocy w jednej ze szkół. - Otrzymaliśmy ogromne wsparcie – podkreślił szef policji Tim Denison.
Stacja Fox Weather poinformowała, że tornado zniszczyło budynki i rozrzuciło gruz na rozległym obszarze, a służby ratunkowe przystąpiły do działań pomocowych oraz szacowania strat. Do mieszkańców zaapelowano, by w miarę możliwości pozostali w domach i unikali podróży do rejonów, w których sytuacja jest najtrudniejsza.
Gwałtowne zjawiska pogodowe są częścią systemu burzowego, który od sześciu dni przemieszcza się przez południowe i środkowe regiony Stanów Zjednoczonych. Towarzyszą mu opady gradu, który w Missouri i innych stanach osiągał rozmiary grejpfrutów, niszcząc pojazdy i elementy infrastruktury. Jeden z łowców burz, relacjonując dramatyczny przebieg zjawiska, określił sytuację jako „obłędną i zagrażającą życiu”. Niebezpieczny układ baryczny rozciąga się od doliny rzeki Missisipi po Tennessee, zagrażając milionom ludzi. Synoptycy ostrzegają przed dalszymi wichurami i tornadami.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ akl/


PAP
29.04.2026 / 09:20