To największy dom Polonii na świecie - mówi PAP prezes Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego (POSK) w Londynie Marcin Kalinowski. W ramach tej instytucji działa wiele inicjatyw kulturalnych, takich jak klub muzyczny i rozgłośnia.
- POSK (...) jest chyba największym na świecie domem polonijnym poza granicami naszego kraju. Poznałem tutaj mnóstwo bardzo sympatycznych i ciekawych ludzi, polubiłem to miejsce i dlatego spędzam tu tak dużo czasu - mówi Kalinowski.
- Zajmujemy się kulturą, zajmujemy się opieką nad Polakami, zajmujemy się nauką. Są tu też inne instytucje i teatr, a i (klub) Jazz Cafe, o którym wcześniej mówiłem, który jest bardzo popularny, dwa razy w tygodniu odbywają się tam koncerty - opisuje.
Hasło POSK to „Polsce i wolnym Polakom na pożytek”, ale instytucja jest otwarta także na Brytyjczyków. Kalinowski podkreśla, że do POSK trafia „bardzo dużo Brytyjczyków na koncerty, bo nasz Jazz Cafe jest tak naprawdę jednym z topowych jazzowych lokali w Londynie”.
- Przyjechałem do Londynu w 2004 roku, kiedy Polska wstąpiła do Unii Europejskiej i otworzyły się granice. Można było swobodnie wjechać, bez żadnej wizy, bez niczego - przypomina Kalinowski. Jak dodaje, wyjeżdżając, był przekonany, że szybko wróci do Polski. - Ale poznałem (tu - PAP) swoją partnerkę, z którą mam dwójkę dzieci, jesteśmy razem już 20 lat i tak się wszystko przedłużyło - dodaje z uśmiechem.
W Wielkiej Brytanii obecny prezes POSK zaczął pracę jako pomocnik hydraulika. Później założył własną firmę, którą prowadzi ze wspólnikiem od 11 lat. Jak mówi, do POSK trafił, by pielęgnować swój patriotyzm. Z czasem został wybrany na przewodniczącego zarządu tej instytucji.
Wiktor Moszczyński, w POSK pełniący funkcję dyrektora do spraw komunikacji i wizerunku, był obecny na otwarciu POSK w 1974 roku. Siedziba Ośrodka powstała dzięki pracy i wysiłkowi dziesiątek Polaków, którzy przybyli do Wielkiej Brytanii na początku XX wieku i w trakcie II wojny światowej.
- Urodziłem się tutaj (w Londynie - PAP) i moi rodzice należeli właśnie do tej klasycznej, niepodległościowej emigracji i bardzo się udzielali. Moja mama była bardzo znana w POSK jako działaczka, prowadziła biuro informacji i pracowała tutaj aż do 90. roku życia - opowiada Moszczyński.
Ludzie tworzący Ośrodek bardzo mu imponowali. - Wiem, że mieli różnice zdań, ale imponowało mi, że tworzyli wspólny front wobec świata brytyjskiego, wobec potrzeb pracy społecznej i kulturalnej, gdzie niezależnie (od tego) jakie mieli poglądy polityczne, współpracowali razem w tym zakresie - podkreśla.
Sam podejmował działania na rzecz poprawy wizerunku Polaków w Wielkiej Brytanii, m.in. angażując się we władze lokalne i rozmawiając z brytyjskimi mediami.
W jego ocenie wyjście Wielkiej Brytanii z UE nic nie zmieniło w funkcjonowaniu PSOK, jednak atmosfera przed referendum w 2016 roku, w którym Brytyjczycy opowiedzieli się za brexitem, nie była dobra. Moszczyński przypomina też incydent, do którego doszło krótko po głosowaniu. - (...) dzień po referendum namalowano slogany na ścianach POSK-u. To był incydent, który zwrócił uwagę całej Wielkiej Brytanii, aż brytyjski premier się wypowiadał. Później dzieci z lokalnych szkół przychodziły z kwiatami, mówiąc, że solidaryzują się z Polakami i to było na swój sposób piękne - opowiada.
Wśród licznych inicjatyw działających w ramach polonijnego ośrodka od kilku miesięcy funkcjonuje Radio POSK, cieszące się dużym zainteresowaniem. Głównym prowadzącym jest Artur, który przez lata pracował w innych rozgłośniach. - Jest to radio dla Polonii, robione w największym ośrodku polonijnym poza granicami Polski. Jest to swego rodzaju misja (...). Przy zespole, jaki mam, uważam, że jest to fantastyczny projekt, który ma bardzo duży potencjał i cieszę się, że mogę w nim brać udział - podkreśla.
W realizacji programów rozgłośni Artura wspiera Kasia. - Jestem tutaj (w Wielkiej Brytanii - PAP) od ośmiu lat, przyjechałam na studia. Teraz mam ogromną przyjemność współpracować z Arturem dla Radia POSK. Poprzednio prowadziłam inne audycje w radiu po angielsku, więc prowadzenie audycji po polsku jest fajnym wyzwaniem - mówi.
Program kulturalny POSK układany jest tak, by każdy mógł znaleźć w nim coś, co go zainteresuje. - Zawsze mówię, że są zwolennicy teatru, ale też na przykład są ludzie, których teatr nie interesuje, prawda? (...) tak samo jak są osoby, które kochają muzykę klasyczną czy muzykę jazzową, i są osoby, dla których niekoniecznie jest to pasja. Dlatego (...) staramy się, by każdy znalazł coś dla siebie - tłumaczy Kalinowski.
POSK został założony przez polską diasporę w Wielkiej Brytanii z inicjatywy prof. inż. Romana Ludwika Wajdy, który na początku lat 60. zaczął organizować spotkania wśród polskiej społeczności i promować budowę Ośrodka.
Obecna siedziba POSK, położona przy ulicy King Street w londyńskiej dzielnicy Hammersmith, została otwarta w 1974 roku. W ramach Ośrodka działają m.in. biblioteka i teatr, organizowane są tam liczne wystawy, spotkania, koncerty, pokazy filmów i przedstawienia teatralne dla dzieci i dorosłych. W 2025 roku POSK odwiedził król Wielkiej Brytanii Karol III.
Z Londynu Antoni Wiśniewski-Mischal (PAP)
awm/ akl/


PAP
02.05.2026 / 08:20