Wybierz kontynent

Premier: jeśli pojawi się szansa na zwiększenie obecności amerykańskiej w Polsce, rząd i prezydent będą współpracować w tej sprawie

Jeśli pojawi się jakakolwiek szansa na zwiększenie obecności amerykańskiej w Polsce, rząd i prezydent będą współpracować ze sobą „dobrze i zgodnie” - stwierdził premier Donald Tusk. Zaznaczył zarazem, że plan wycofywania żołnierzy USA z niektórych państw europejskich to „sprawa delikatna”.

Fot. Darek Delmanowicz

Premier został zapytany w poniedziałek podczas briefingu przed wylotem z Armenii, gdzie uczestniczył w Szczycie Europejskiej Wspólnoty Politycznej, czy w związku z dobrymi relacjami między prezydentem USA Donaldem Trumpem i prezydentem Karolem Nawrockim, liczy na relokację wycofywanych z Niemiec amerykańskich żołnierzy do Polski.

Tusk ocenił, że plan wycofywania amerykańskich żołnierzy z niektórych państw europejskich, w tym z Niemiec, to „sprawa delikatna”. - Chyba nie powinniśmy jako państwo podbierać (...). Nie pozwolę na to, żeby Polska była w jakikolwiek sposób wykorzystywana do łamania solidarności czy współpracy na poziomie europejskim - doprecyzował premier.

Szef rządu mówił, że czasem jego przeciwnicy polityczni czy też ludzie nie bardzo rozumiejący jego politykę uważają, że powinien być bardziej proamerykański. - Nie można być bardziej proamerykańskim, niż ja jestem - stwierdził zaznaczając zarazem, że proamerykańskość oznacza dla niego „wspólne starania o to, aby więzi transatlantyckie były jak najsilniejsze”. Wyjaśnił, że ma na myśli nie tylko więzi miedzy Polską a USA, a szerzej - między Europą i USA. - To służy tak czy inaczej polskiemu bezpieczeństwu - zaznaczył Tusk. Wyraził nadzieję, że napięcia między niektórymi państwami europejskimi a prezydentem Trumpem „niedługo trochę opadną”.

Szef rządu powiedział, że cieszy się tu z aktywności prezydenta Nawrockiego. - Mówię o tym serio, bo musimy grać na wszystkich instrumentach, jakie są w naszej dyspozycji, a Polska jest dobrze predestynowana do roli tego państwa, które ma ułatwiać i doskonalić te relacje między Europą a Stanami Zjednoczonymi - dodał.

Dopytywany czy gdy mówi o „podbieraniu” oznacza to, że rząd nie będzie pomagał Pałacowi Prezydenckiemu w zasygnalizowanych już wysiłkach, by amerykańscy żołnierze z Niemiec zostali przesunięci do Polski, premier zaznaczył, że „oczywiście, jeśli prezydent USA i rząd amerykański uzna, że nie będzie wycofania tych wojsk tylko przeniesienie, relokacja tych kilku tysięcy żołnierzy amerykańskich do Polski, to oczywiście będzie to też konsekwencją starań, ale wszystkich”. Podkreślił, że w tej kwestii „między rządem a prezydentem i jego ludźmi” nie ma konkurencji ani konfliktu.

- W kwestii obecności wojsk amerykańskich i współpracy ze Stanami Zjednoczonymi może mamy trochę inne opinie na temat niektórych aspektów polityki amerykańskiej, ale co do istoty sprawy tutaj rząd i prezydent będą na pewno razem ze sobą bardzo blisko współpracowali - zapewnił Tusk. Podkreślił, że jeżeli pojawi się jakakolwiek szansa na zwiększenie obecności amerykańskiej w Polsce, rząd i prezydent będą współpracować ze sobą „dobrze i zgodnie”.

Premier został też zapytany o poniedziałkową wypowiedź wiceszefa MON Pawła Zalewskiego, który w RMF24 powiedział, że prowadzone są rozmowy z Pentagonem „na temat zwiększenia zdolności amerykańskich w Polsce”.

- Od dwóch lat prowadzimy te rozmowy - potwierdził szef rządu. Dodał, że rozmowy te przechodzą różne etapy, jednak „sporo się zmieniło” po wybuchu wojny w rejonie Bliskiego Wschodu. - Wojna z Iranem spowodowała przesunięcie zainteresowania Stanów Zjednoczonych na tamten teatr geopolityczny i to, obiektywnie oczywiście, trochę utrudniło to zadanie - mówił premier. Dodał, że obecnie utrzymanie uwagi USA „na naszym regionie, na wojnie w Ukrainie, na bezpieczeństwie Polski” jest coraz trudniejsze ze względu na mnogość konfliktów i sytuację w Cieśninie Ormuz. - Ale myśmy od początku naszego rządu bardzo konsekwentnie zabiegali i dalej będziemy zabiegać o maksymalną obecność sił amerykańskich w Polsce - zapewnił Tusk.

W miniony piątek poinformowano, że szef Pentagonu Pete Hegseth zdecydował o wycofaniu ok. 5 tys. żołnierzy z Niemiec. Ma to nastąpić w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy. W sobotę prezydent USA Donald Trump oświadczył, że zamierza zmniejszyć liczbę stacjonujących w Niemczech żołnierzy o więcej niż ogłoszone wcześniej 5 tysięcy.

Obecnie w Niemczech stacjonuje między 35 a 37 tysięcy amerykańskich żołnierzy. W 2020 roku Trump zapowiedział wycofanie 9,5 tys. z nich, zarzucając Berlinowi niewypełnianie zobowiązań wobec NATO. Część wojsk miała trafić do Polski, ale te plany nie zostały wówczas zrealizowane.

Możliwość zmniejszenia liczby amerykańskich żołnierzy w Niemczech Trump sygnalizował już wcześniej. Mówił też o ewentualnym scenariuszu wycofania wojsk z Włoch i Hiszpanii, krytykując te dwa kraje za brak pomocy udzielanej USA.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział w niedzielę w wywiadzie telewizyjnym, że - pomimo różnicy zdań w sprawie wojny z Iranem - Amerykanie pozostają najważniejszym partnerem Niemiec w NATO. Zaznaczył, że redukcja amerykańskich wojsk w RFN jest od dawna przedmiotem rozmów i nie ma związku z jego sporem z prezydentem Trumpem.

Wcześniej, w sobotę rzeczniczka NATO Allison Hart poinformowała, że Sojusz współpracuje z USA w celu zrozumienia szczegółów decyzji administracji w Waszyngtonie o planowanym wycofaniu części wojsk amerykańskich z Niemiec.(PAP)

ef/ mok/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj