Polska jest gotowa przyjąć żołnierzy amerykańskich, jeżeli prezydent USA Donald Trump zdecyduje się zmniejszyć ich obecność w Niemczech - zadeklarował w środę prezydent Karol Nawrocki. Będę zachęcał Trumpa, by ci żołnierze zostali w Europie - dodał.
Nawrocki w środę podczas wizyty na Litwie zadeklarował, że jeżeli prezydent USA Donald Trump podejmie decyzję o „zmniejszeniu komponentów wojsk amerykańskich w Niemczech, to my w Polsce jesteśmy gotowi do tego, aby żołnierzy amerykańskich przyjąć”.
- Mamy do tego gotową infrastrukturę - dodał prezydent. Podkreślił też, że jak największa obecność wojsk amerykańskich w Europie jest w interesie bezpieczeństwa zarówno państw bałtyckich, jak i Europy Środkowej czy Europy Wschodniej „niezależnie od poglądów”.
- Myślę, że to jest zadanie dla prezydenta Polski w trosce o Polskę, ale też w trosce o całą Europę, aby przekonać prezydenta Donalda Trumpa, że gdy już taką decyzję co do komponentu w Niemczech podejmie, aby ci żołnierze zostali w Europie, czyli w Polsce albo w jednym z państw bałtyckich czy w innym regionie, to już decyzja pana prezydenta Donalda Trumpa. Ja do takich decyzji będę zachęcał, aby zostali w Europie - oświadczył Nawrocki.
Podobne stanowisko wyraził też prezydent Litwy Gitanas Nauseda obserwujący wspólne ćwiczenia żołnierzy litewskich i polskich. - Przede wszystkim zależy nam na tym, aby amerykańscy żołnierze (…)pozostali w Europie. (…) Ważne, by Waszyngton nadal zwracał uwagę na region, dlatego sojusznicy z NATO muszą zrobić wszystko, aby Stany Zjednoczone nie odwróciły się od Europy –
powiedział Nauseda.
Prezydent Litwy zapewnił, iż jego kraj „gotowy przyjąć więcej sił sojuszniczych”. - Oczekujemy 5 tys. żołnierzy niemieckich do końca 2027 roku. Mamy ponad 1 tys. żołnierzy amerykańskich na terytorium naszego kraju i z pewnością bylibyśmy gotowi w przyszłości przyjąć jeszcze więcej oraz zrealizować wszystkie nasze zobowiązania dotyczące infrastruktury” – powiedział Nauseda.
Tego samego dnia wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podczas inauguracji VIII edycji Defence24 Days ocenił, że „nie ma bezpiecznej Europy bez obecności amerykańskich żołnierzy”. Podkreślił, że zwiększanie obecności wojsk amerykańskich „jest naszym strategicznym celem”. Przypomniał, że od dawna się do tego przygotowujemy i zadeklarował, że już teraz jesteśmy do tego gotowi.
W miniony piątek poinformowano, że szef Pentagonu Pete Hegseth zdecydował o wycofaniu ok. 5 tys. żołnierzy z Niemiec. Ma to nastąpić w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy. W sobotę prezydent USA Donald Trump oświadczył, że zamierza zmniejszyć liczbę stacjonujących w Niemczech żołnierzy o więcej niż ogłoszone wcześniej 5 tysięcy.
Obecnie w Niemczech stacjonuje między 35 a 37 tysięcy amerykańskich żołnierzy. W 2020 roku Trump zapowiedział wycofanie 9,5 tys. z nich, zarzucając Berlinowi niewypełnianie zobowiązań wobec NATO. Część wojsk miała trafić do Polski, ale te plany nie zostały wówczas zrealizowane.
Możliwość zmniejszenia liczby amerykańskich żołnierzy w Niemczech Trump sygnalizował już wcześniej. Mówił też o ewentualnym scenariuszu wycofania wojsk z Włoch i Hiszpanii, krytykując te dwa kraje za brak pomocy udzielanej USA.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział w niedzielę w wywiadzie telewizyjnym, że - pomimo różnicy zdań w sprawie wojny z Iranem - Amerykanie pozostają najważniejszym partnerem Niemiec w NATO. Zaznaczył, że redukcja amerykańskich wojsk w RFN jest od dawna przedmiotem rozmów i nie ma związku z jego sporem z prezydentem Trumpem.
Wcześniej, w sobotę rzeczniczka NATO Allison Hart poinformowała, że Sojusz współpracuje z USA w celu zrozumienia szczegółów decyzji administracji w Waszyngtonie o planowanym wycofaniu części wojsk amerykańskich z Niemiec.(PAP)
aki/ pab/ bur/ ktl/


PAP
06.05.2026 / 23:00