Liczba ofiar śmiertelnych poniedziałkowego rosyjskiego ataku rakietowego w Merefie w obwodzie charkowskim wzrosła do ośmiu - powiadomił w czwartek szef regionalnych władz Ołeh Syniehubow. Wcześniej informowano o czterech zabitych. W ciągu minionej doby w wyniku rosyjskich ataków zginęło siedem osób w obwodach sumskim i donieckim.
„Wzrosła liczba ofiar ataku rakietowego, który Rosjanie przeprowadzili 4 maja na Merefę. Niestety, w szpitalu zmarł 59-letni mężczyzna, który został ranny. Lekarze zrobili wszystko, co w ich mocy, aby go uratować, ale obrażenia okazały się zbyt poważne” - napisał Syniehubow w komunikatorze Telegram.
Szef administracji obwodowej poinformował również, że w ciągu ostatniej doby wojska rosyjskie ostrzeliwały Charków i 15 innych miejscowości w obwodzie. W wyniku tych ataków rannych zostało osiem osób - dodał.
Władze obwodu charkowskiego przekazały w poniedziałek, że w Merefie zginęły co najmniej cztery osoby zginęły, a 16 doznało obrażeń. Miasteczko Merefa leży około 30 km na południowy zachód od Charkowa w północno-wschodniej Ukrainie.
W ciągu ostatniej doby rosyjskie siły przeprowadziły ponad 90 ostrzałów w obwodzie sumskim na północy kraju. Zginęło czworo cywilów, a kolejnych 11 zostało rannych - powiadomiły Siły Zbrojne Ukrainy.
Szef władz wojskowych obwodu donieckiego Wadym Fiłaszkin przekazał, że w wyniku rosyjskich ostrzałów troje mieszkańców tego regionu poniosło śmierć, a sześcioro zostało rannych.
Według Fiłaszkina w ciągu ostatniej doby Rosjanie ostrzeliwali miejscowości w obwodzie donieckim 30 razy. Z miejscowości w pobliżu w linii frontu ewakuowano 204 osoby, w tym 59 dzieci - poinformował.
Z Kijowa Iryna Hirnyk (PAP)
ira/ rtt/


PAP
07.05.2026 / 11:40