Sekretarz stanu USA Marco Rubio ocenił w wywiadzie dla NBC News, że próba podporządkowania sobie Tajwanu siłą byłaby „okropnym błędem” i byłaby „zła dla świata”. Jednocześnie zaznaczył, że USA nie zmieniły polityki względem wyspy.
Rubio powiedział w wywiadzie przeprowadzonym podczas wizyty w Pekinie, że jego zdaniem Pekin chce pokojowego przyłączenia wyspy do Chin, lecz ostrzegł, że próba siłowego podporządkowania Tajwanu byłaby „okropnym błędem”.
- Z naszej perspektywy wszelka wymuszona zmiana status quo i obecnej sytuacji byłaby zła dla obu krajów – powiedział Rubio w wywiadzie po zakończeniu czwartkowego spotkania w Wielkiej Hali Ludowej.
Szef amerykańskiej dyplomacji podkreślił ciągłość stanowiska Waszyngtonu. - Nasza polityka w tej kwestii się nie zmieniła. Jest dość spójna na przestrzeni wielu administracji prezydenckich i taka pozostaje – oświadczył.
Według oficjalnego komunikatu strony chińskiej Xi ostrzegł Trumpa, że napięcia wokół Tajwanu mogą zagrozić relacjom dwustronnym, prowadząc do konfliktu, jeśli sprawa nie będzie traktowana z należytą ostrożnością. Strona amerykańska natomiast w ogóle nie wspomniała w swoim oświadczeniu o Tajwanie, co zostało zauważone przez komentatorów.
Wypowiedzi Rubio padły w kontekście obaw, że Trump mógłby pójść na ustępstwa wobec Xi – na przykład zmienić dotychczasowe sformułowanie o „niewspieraniu” niepodległości wyspy na „sprzeciwianie się” jej, co jest subtelną, lecz istotną zmianą, o którą Pekin od dawna zabiega.
Trump niepokoił sojuszników Tajwanu również sugestiami, że omawia z Xi kwestię amerykańskiej sprzedaży broni dla wyspy, co zdaniem ekspertów naruszałoby wieloletnią politykę USA zakazującą takich konsultacji z Pekinem.
Rubio oświadczył, że sprzedaż broni dla Tajwanu „nie była wyeksponowanym tematem” czwartkowych rozmów. Zaznaczył zarazem, że w grudniu administracja Trumpa ogłosiła pakiet zbrojeniowy dla Tajwanu o wartości 11 mld dolarów – uważany za największy w historii – a kolejny, jeszcze większy, jest prawdopodobnie w przygotowaniu. Pakiet ten został jednak wstrzymany przez Trumpa przed spotkaniem z Xi w związku z chińską presją.
Rubio powiedział, że Trump i Xi znaleźli wspólny grunt w kwestii irańskiej. Według sekretarza stanu Pekin potwierdził swój sprzeciw wobec rozwoju przez Teheran broni nuklearnej.- Strona chińska powiedziała, że nie popiera militaryzacji cieśniny Ormuz i nie popiera systemu opłat tranzytowych – i to jest też nasze stanowisko – powiedział Rubio.
Jednocześnie szef dyplomacji zaznaczył, że Waszyngton nie prosi Pekinu o pomoc w sprawie Iranu. - Nie prosimy Chin o pomoc. Nie potrzebujemy ich pomocy – oświadczył.
Sekretarz stanu bronił również wypowiedzi Trumpa z początku tygodnia, że „ani trochę” nie martwi się presją finansową, jaką odczuwają Amerykanie w związku z wojną i że nie wpływa ona na jego decyzje względem wojny. - Prezydent daje jasno do zrozumienia, że jeśli Irańczycy myślą, że wykorzystają naszą politykę wewnętrzną, by wymusić na nim złe porozumienie, to się to nie stanie – oświadczył Rubio.
Minister powiedział, że pekińskie rozmowy obejmowały również sprawę uwięzionego w Hongkongu prodemokratycznego wydawcy Jimmy'ego Laia, skazanego w tym roku na 20 lat więzienia. Rubio powiedział, że Trump „zawsze podnosi tę sprawę” i że Waszyngton „byłby otwarty na każde rozwiązanie, które by im odpowiadało, pod warunkiem że odzyska wolność”.
Sam Trump jeszcze przed wyjazdem do Pekinu sugerował, że rozumie stanowisko Pekinu w sprawie Laia, bo sprawiał on „kłopoty” i sam w analogicznej sytuacji nie chciałby wypuszczać na wolność np. byłego dyrektora FBI Jamesa Comeya, ściganego obecnie przez prokuraturę za rzekome pogróżki wobec Trumpa w postaci wpisu na Instagramie.
Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mal/


PAP
14.05.2026 / 18:00