Prokurator Generalny Waldemar Żurek zdecydował o zawieszeniu w czynnościach służbowych na 6 miesięcy zastępcy PG ds. wojskowych, prokuratora Tomasza Janeczka. Rzeczniczka PG prok. Anna Adamiak przekazała, że ma to związek z wszczętym postępowaniem wyjaśniającym w związku z podejrzeniem, że Janeczek „uchybił godności urzędu”.
W komunikacie poinformowano, że w środę w siedzibie Prokuratury Krajowej prok. Janeczek miał, używając własnej karty identyfikacyjnej, wprowadzić do strefy ochronnej siedziby Prokuratury osoby, które „w sposób nieuprawniony, bez wymaganej karty identyfikacyjnej” przekroczyły bramki zabezpieczające oraz przebywały w holu budynku. Rzeczniczka prasowa PG wskazała, że chodzi o pracowników TV „Republika”. Tym samym - jak podano - prok. Janeczek „naruszył obowiązujące zasady bezpieczeństwa oraz procedury wejścia do budynku”.
Jak napisała prok. Adamiak, prok. Janeczek udzielił następnie wywiadu pracownikowi TV „Republika” w siedzibie PK. W wywiadzie tym miał on stwierdzić - zacytowała rzeczniczka PG - że „ze Zbigniewem Ziobro się nie udało, to trzeba się wziąć za żonę ministra i za stację Republika. (...) To mamy kolejny przykład, że w Polsce jest nawet więcej niż kryptodyktaturą, że w Polsce, dla mnie przynajmniej, jest dyktaturą”.
Według telewizji Republika prok. Janeczek miał powiedzieć: „Jadąc tutaj ze Śląska, każdego dnia jeżdżę po 250-300 kilometrów, do siedziby prokuratury, przeczytałem sobie taki komentarz, aktywnego uczestnika wpisów na X-ie. (…) Że ze Zbigniewem Ziobro to się nie udało, ale skoro się nie udało, to trzeba się wziąć za żonę ministra i za stację Republika. O ile to jest prawda, to mamy kolejny przykład, że w Polsce jest nawet więcej niż kryptodyktatura, że w Polsce, dla mnie przynajmniej, jest dyktatura”.
Waldemar Żurek, informując o swojej decyzji na X, napisał, że prok. Janeczek „to człowiek Ziobry, który udowodnił, że partyjne interesy i medialne ustawki stawia wyżej niż elementarne bezpieczeństwo państwa i powagę własnego urzędu”. „Albo służysz Rzeczypospolitej i przestrzegasz prawa, albo ponosisz natychmiastowe konsekwencje. Proste” - dodał.
Jak czytamy w piątkowym komunikacie, zachowanie prokuratora Janeczka ze środy może w ocenie prokuratury „wskazywać na brak poszanowania podstawowych zasad funkcjonowania prokuratury, a także na naruszenie godności urzędu oraz podważenie zaufania do jego obiektywizmu i bezstronności jako prokuratora”.
Prok. Adamiak przekazała ponadto, że PG poinformował prok. Janeczka o swojej decyzji w piątek podczas spotkania, szczegółowo przedstawiając jej uzasadnienie. „Prokurator Tomasz Janeczek odmówił odbioru tego dokumentu” – dodała. Podkreśliła też, że prok. Janeczek nie posiada wiedzy na temat postępowania, co do którego się wypowiedział, gdyż nie jest prokuratorem referentem, a sprawa ta nie pozostaje w zakresie jego kompetencji nadzorczych.
Dodała, że z przyjętych standardów wykonywania zawodu prokuratora wynika obowiązek przestrzegania przepisów ustawowych oraz regulacji wewnętrznych dot. organizacji pracy i bezpieczeństwa funkcjonowania jednostek prokuratury. Wskazała, że te standardy obejmują też „obowiązek zachowania powściągliwości w publicznych wypowiedziach odnoszących się do prowadzonych postępowań oraz działalności organów państwowych, co wynika wprost ze Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Prokuratorów”.
„Decyzja Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka o zawieszeniu prokuratora Tomasza Janeczka została podjęta w celu ochrony autorytetu prokuratury oraz interesu publicznego, a także zapobieżenia negatywnym skutkom mogącym wynikać z dalszego wykonywania przez niego obowiązków służbowych, zwłaszcza w kontekście kwestionowania legalności i zasadności podejmowanych czynności oraz decyzji” - zaznaczyła rzeczniczka.
Jak przypomniała, zawieszenie prokuratora w czynnościach służbowych jest natychmiast wykonalne, a prokuratorowi przysługuje odwołanie do Sądu Dyscyplinarnego przy PG.
Jak informowały media, prok. Janeczek wypowiadał się w środę, kiedy to przesłuchiwany był redaktor naczelny Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz. Został on wezwany do PK w charakterze świadka w wątku śledztwa ws. Funduszu Sprawiedliwości związanym z „utrudnianiem postępowania w celu umożliwienia podejrzanemu (b. ministrowi sprawiedliwości, prokuratorowi generalnemu Zbigniewowi Ziobrze) uniknięcia odpowiedzialności karnej, w tym przede wszystkim poprzez pomoc w ucieczce”. Przesłuchanie Sakiewicza dotyczyło informacji, według których Ziobro będzie komentatorem politycznym TV Republika.
Ziobro jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym FS. Prokuratura zarzuca mu m.in., że jako szef MS kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.
Przez kilka miesięcy b. szef MS przebywał na Węgrzech, gdzie za rządów premiera Viktora Orbana otrzymał ochronę międzynarodową. 10 maja potwierdził, że przebywa w Stanach Zjednoczonych. Rzecznik PK prok. Przemysław Nowak poinformował w tym tygodniu, że według ustaleń Ziobro opuścił Europę 9 maja i wyleciał do USA z Mediolanu. Dodał, że b. szef MS posłużył się wizą „członka zagranicznych mediów”.
Pod koniec 2025 r. Sejm zgodził się na zatrzymanie Ziobry i tymczasowe aresztowanie, a prokurator wydał postanowienie o przedstawieniu mu zarzutów w sprawie nieprawidłowości w FS. W lutym br. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zgodził się na zastosowanie aresztu wobec Ziobry. Później wydano za nim list gończy, a następnie skierowano do sądu wniosek o Europejski Nakaz Aresztowania. Wniosek ten znajduje się w warszawskim sądzie okręgowym. (PAP)
nl/ rbk/


PAP
22.05.2026 / 14:00