Dwa nowe przypadki wirusa ebola u Ugandyjczyków potwierdzono w Kampali – poinformował w poniedziałek ugandyjski resort zdrowia. Prezydent Yoweri Museveni wezwał rodaków do rezygnacji z podawania sobie dłoni. WHO potwierdziło, że w sąsiedniej DRK zapewne z powodu eboli zmarło dotąd 220 osób.
Dwa nowe przypadki wykryto u dwojga pracowników medycznych w prywatnej klinice w Kampali, stolicy Ugandy. Jak w komunikacie poinformował dr Charles Olaro, szef ugandyjskiej służby zdrowia, pacjenci obecnie przebywają w odizolowanej placówce i jest im udzielana pomoc medyczna. Krajowe ministerstwo zdrowia podało, że w obu przypadkach chodzi o obywateli Ugandy, a osoby mające kontakt z zakażonymi są pod obserwacją.
Dzień wcześniej, w sobotę, władze ugandyjskie potwierdziły trzy przypadki wirusa, w tym u kierowcy i pracownika służby zdrowia, którzy mieli kontakt z 59-letnim Kongijczykiem zmarłym na ebolę 14 maja w Ugandzie. Były to pierwsze doniesienia o nowych przypadkach wirusa w tym kraju od ponad tygodnia. W sumie w Ugandzie odnotowano 7 zakażeń.
Wieloletni przywódca Ugandy Yoweri Museveni wezwał Ugandyjczyków w poniedziałek, by w ramach działań prewencyjnych powstrzymali się od wymiany powitalnego uścisku dłoni. Już tydzień temu ugandyjski lider zalecił przeniesienie uroczystości religijnych przewidzianych na 3 czerwca w bazylice Męczenników Ugandyjskich w Namugongo na przedmieściach Kampali. Tamtejsze nabożeństwo przyciąga co roku setki tysięcy pielgrzymów z różnych krajów, w tym wielu z Demokratycznej Republiki Konga.
To właśnie w tym kraju, w graniczącej z Ugandą kongijskiej prowincji Ituri, znajduje się epicentrum zachorowań na rzadki szczep wirusa ebola o nazwie Bundibugyo, na który nie ma leków ani szczepionki. Do niedzieli, jak poinformował kierujący Światową Organizacją Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus, odnotowano ogółem ponad 900 podejrzanych przypadków, a 101 z nich zweryfikowano laboratoryjnie. W poniedziałek szef WHO potwierdził weekendowe doniesienia ministerstwa zdrowia DRK, że najprawdopodobniej z powodu eboli zmarło już w tym kraju 220 osób.
Od kilkunastu dni władze w Kinszasie oficjalnie mówią o nowej epidemii gorączki krwotocznej wywołanej wirusem ebola, a od tygodnia WHO uważa obecną sytuację w DRK za stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym. Śmiertelność na obecną odmianę wirusa sięga 50 proc.
jawa / kj/


PAP
25.05.2026 / 18:00