Tego typu proceder, jak fałszywe alarmy, to najczęściej zorganizowana akcja, za którą stoi wiele osób – powiedział we wtorek szef MSWiA Marcin Kierwiński. Odniósł się w ten sposób do fałszywych alarmów, w wyniku których m.in. policja i straż pożarna są wzywane do domów polityków i osób związanych z opozycją.
Kierwiński pytany był we wtorek w Łukowej (woj. lubelskie) o nowe informacje w sprawie fałszywych alarmów. Minister podkreślił, że trwa bardzo intensywne śledztwo policji, Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, pionów śledczych i innych służb.
– Tego typu proceder, te fałszywe alarmy to najczęściej jest zorganizowana akcja – w tym sensie, że wiele osób za nią stoi, więc też dla dobra śledztwa nie wszystkie rzeczy będziemy mogli powiedzieć od razu – dodał szef MSWiA.
W sobotę wieczorem służby, po fałszywym alarmie, siłowo weszły do mieszkania w Gdańsku, należącego do matki prezydenta Karola Nawrockiego. Późnym wieczorem w MSWiA odbyła się pilna narada służb pod przewodnictwem szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, z kolei w niedzielę rano premier Donald Tusk zwołał odprawę z udziałem ministrów i przedstawicieli służb.
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła w poniedziałek śledztwo w sprawie fałszywego zawiadomienia. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński z dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że w sobotę nieustalona osoba, za pośrednictwem aplikacji „Alarm 112”, dokonała zgłoszenia z ustalonego numeru telefonu.
18 maja MSWiA informowało, że między 10 a 15 maja doszło do 12 interwencji funkcjonariuszy służb policji związanych ze zgłoszeniami dotyczącymi „czy to podłożenia ładunków wybuchowych, czy zagrożenia zdrowia i życia”.
Policja podjęła działania m.in. w mieszkaniu redaktora naczelnego TV Republika po zgłoszeniu dotyczącym rzekomego zagrożenia życia osoby nieletniej. Interwencja okazała się bezpodstawna; uznano ją za próbę wprowadzenia służb w błąd.
Policja interweniowała również przy posesji Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie. Sprawę nagłośnił w poniedziałek rzecznik PiS Rafał Bochenek. Według jego relacji zgłoszenie miało dotyczyć rzekomego podłożenia ładunków wybuchowych w ogrodzie na terenie nieruchomości prezesa PiS.(PAP)
gab/ agz/


PAP
26.05.2026 / 15:40