Sąd Apelacyjny w Katowicach utrzymał w środę wyrok sądu I instancji i skazał Mateusza H. na dożywocie za zabójstwo trzy lata temu 18-letniej Wiktorii w Radzionkowie. Zdecydował też, że po ewentualnym przedterminowym zwolnieniu trafi on do zamkniętego zakładu psychiatrycznego.
Sąd Apelacyjny w Katowicach utrzymał wyrok Sądu Okręgowego w Gliwicach z 2025 r. co do kary dożywocia dla Mateusza H. oraz tego, że będzie mógł ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie po 40 latach.
Uwzględnił apelację Prokuratury Rejonowej w Tarnowskich Górach i po ewentualnym przedterminowym zwolnieniu Mateusz H. trafi do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. To dodatkowy środek zabezpieczający. W zakładzie Mateusz H. będzie poddawany regularnej obserwacji biegłych. Dopiero wtedy sąd – na podstawie ich opinii – będzie mógł zdecydować o jego ewentualnym wyjściu na wolność.
Sędzia Aleksander Sikora z Sądu Apelacyjnego w Katowicach podkreślił, że kara dożywocia jest surowa i stosowana wobec „sprawców, co do których nie ma praktycznie wielkich szans na to, aby resocjalizacja penitencjarna wprowadziła w ich zachowaniu takie zmiany, które dawałyby szansę na powrót do społeczeństwa”. Ocenił, że w przypadku Mateusza H. to słuszna kara.
– Utrzymana kara dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością warunkowego przedterminowego zwolnienia dopiero po 40 latach jest sprawiedliwa. Z uwagi na ciężar gatunkowy przestępstwa, które popełnił oskarżony, jest jedyną słuszną karą – podkreśliła prok. Barbara Wilmowicz z Prokuratury Rejonowej w Tarnowskich Górach.
Sąd odwoławczy nie uwzględnił apelacji obrony Mateusza H., która chciała złagodzenia kary. Zwróciła ona uwagę m.in. na jego młody wiek (w momencie dokonania zbrodni miał 19 lat) oraz wcześniejszą niekaralność.
Obrona Mateusza H. nie chciała skomentować prawomocnego wyroku.
Biegli w procesie apelacyjnym wskazali u Mateusza H. głębokie zaburzenia osobowości o typie dyssocjalnym oraz zaburzenia preferencji seksualnych z zespołem przymusowego sadyzmu seksualnego. Zaznaczyli, że mają one charakter trwały, można łagodzić ich objawy, ale nie jest możliwe ich całkowite wyleczenie. Według nich występuje duże prawdopodobieństwo, że Mateusz H. w przyszłości dokona podobnej zbrodni.
Do zbrodni doszło w sierpniu 2023 r. 18-letnia Wiktoria, wracając z dyskoteki w Katowicach, poznała 19-letniego wówczas Mateusza H. na przystanku autobusowym. Oboje wracali w kierunku Tarnowskich Gór. W trakcie podróży Mateusz H. zaproponował jej nocleg w mieszkaniu, które wynajmował w Radzionkowie. Po dotarciu do mieszkania zasnęła, co zdenerwowało Mateusza H.
Z ustaleń śledczych wynika, że Mateusz H. kilkukrotnie próbował obudzić Wiktorię, ale nie reagowała. Zdecydował, że rzuci monetą, a jeśli wypadnie orzeł, zabije 18-latkę. Wypadł orzeł. Przed zabójstwem Mateusz H. brutalnie zgwałcił swoją ofiarę. Nastolatka była bita w głowę, przyduszana sznurkiem, linką i rękami. Mateusz H. co jakiś czas sprawdzał, czy wciąż żyje. Na końcu rozebrał zwłoki, zawinął je w kołdrę, pocięty pokrowiec materaca i piankę. Planował wynieść je z mieszkania. Przerażony tym, co zrobił, zadzwonił do rodziny i ukrył się na ogródkach działkowych, gdzie został zatrzymany.
Przyczyną zgonu 18-letniej Wiktorii, która miała wiele różnych obrażeń, było „zagardlenie przez zadławienie spowodowane mechanicznym uciskiem na szyję”. Mateusz H. przyznał się do winy. Twierdził jednak, że zgwałcił ofiarę już po śmierci, co nie zgadza się z opiniami biegłych, którym uwierzyły sądy obu instancji. (PAP)
pato/ kcz/ joz/


PAP
27.05.2026 / 19:40