Armia Kuwejtu poinformowała w poniedziałek w komunikacie w mediach społecznościowych o odpieraniu „wrogiego ataku” z użyciem rakiet i dronów. Siły zbrojne nie podały, kto jest odpowiedzialny za ostrzał. To już drugi tego typu incydent zbrojny wymierzony w tę monarchię w Zatoce Perskiej w ciągu niespełna tygodnia.
„Ewentualne odgłosy eksplozji, które mogą być słyszalne, są wynikiem przechwytywania wrogich ataków przez nasze systemy obrony przeciwlotniczej” – oświadczył sztab generalny armii Kuwejtu w serwisie X. W wojskowym komunikacie nie sprecyzowano, z jakiego kierunku wystrzelono pociski i bezzałogowce.
Wojsko zaapelowało do wszystkich mieszkańców o zachowanie spokoju i bezwzględne przestrzeganie instrukcji bezpieczeństwa wydawanych przez właściwe władze państwowe.
Czwartkowy, bardzo podobny atak na terytorium Kuwejtu przypisano Iranowi. Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył wówczas, że celem uderzenia była amerykańska baza wojskowa. Działania te miały stanowić bezpośredni odwet za wcześniejsze ataki zbrojne Stanów Zjednoczonych, które zostały przeprowadzone na terytorium Islamskiej Republiki Iranu. Sytuacja bezpieczeństwa na całym Bliskim Wschodzie pozostaje wysoce niestabilna.
Wojna na Bliskim Wschodzie rozpoczęła się 28 lutego od nalotów Izraela i USA na Iran. Teheran odpowiedział atakami zarówno na Izrael, jak i na arabskie państwa regionu Zatoki Perskiej, w tym na położone tam amerykańskie bazy wojskowe i obiekty cywilne, takie jak lotniska i instalacje petrochemiczne. Iran zablokował również swobodną żeglugę przez cieśninę Ormuz, wstrzymując tym samym eksport ropy naftowej z Bliskiego Wschodu. Od 8 kwietnia w konflikcie obowiązuje zawieszenie broni. (PAP)
krp/ sp/


PAP
01.06.2026 / 07:20