Rzecznik rządu Adam Szłapka stwierdził, że decyzję prezydenta Karola Nawrockiego ws. odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego będzie można komentować dopiero, gdy Kapituła przychyli się do wniosku głowy państwa. - Jeśli taki wniosek wpłynie, to wtedy będzie można coś powiedzieć - ocenił.
W ubiegłym tygodniu prezydent Ukrainy nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych swego kraju imię „Bohaterów UPA”. Jak wskazał, uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.
W reakcji na decyzję Zełenskiego, prezydent Karol Nawrocki poinformował w miniony piątek, że zaproponował, by 8 czerwca na posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego, jednym z punktów było odebranie Zełenskiemu tego orderu. Order Orła Białego przyznał Zełenskiemu w 2023 r. ówczesny prezydent Andrzej Duda.
W poniedziałek Szłapka pytany był w TVN24, czy będzie kontrasygnata premiera pod wnioskiem Nawrockiego, jeżeli Kapituła zadecyduje o odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy. Rzecznik rządu stwierdził, że relacje Polski z Ukrainą oraz kwestia bezpieczeństwa naszego kraju są niezwykle poważne z punktu widzenia przyszłości obu narodów. - Nie może być tak, że my się zakopiemy w przeszłości, bo ktoś inny za nas wybierze przyszłość - powiedział.
- Nie wiem, jaka będzie ostatecznie decyzja pana prezydenta. Będzie spotkanie Kapituły. Jeśli taki wniosek wpłynie, to wtedy na ten temat będzie można coś powiedzieć. Ja nie jestem od tego, żeby spekulować tylko żeby komentować rzeczywistość - oświadczył Szłapka.
Jednocześnie ocenił, że decyzja Zełenskiego jest oburzająca i nieakceptowalna. - Nie potrafimy zrozumieć w sytuacji, kiedy z pełnym zaangażowaniem wspieramy walczącą Ukrainę, że dochodzi do takich gestów, które są z punktu widzenia Polski kompletnie niewybaczalne. (...) Natomiast sytuacja jest na tyle poważna, że trzeba naprawdę każde słowo tutaj ważyć i trzeba być bardzo odpowiedzialnym - dodał rzecznik rządu.
Zapewnił też, że premier „zajmuje się tą sprawą, by nie stracić kontroli nad tym procesem”.
W piątek prezydent Nawrocki powiedział, że bardzo krytycznie ocenia decyzję Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce imienia „Bohaterów UPA”. Decyzja to - jak mówił - dostarcza najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie. Według Nawrockiego, prezydent Zełenski udowodnił, że Ukraina „pod względem mentalnym” nie jest gotowa, by być częścią Unii Europejskiej.
Do sprawy odniósł się również szef polskiego rządu, który stwierdził, że decyzja Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce imienia „Bohaterów UPA” „jest niepokojąca z punktu widzenia naszych relacji i narusza naszą wrażliwość historyczną”. Jednocześnie uznał, że reakcja prezydenta Nawrockiego „jest podobnym krokiem”. - Bardzo bym chciał, żeby prezydenci obu krajów mądrze dbali o to, żeby nasze relacje były jak najlepsze. Dla Polski i dla Ukrainy nasza przyjaźń, współpraca, sojusz wobec zagrożenia rosyjskiego to jest coś bezcennego — podkreślił premier.
Dodał, że oczekiwałby od obu prezydentów, żeby potrafili wznieść się ponad historyczne emocje. Wskazał też, że rząd zareagował już w sprawie decyzji prezydenta Zełenskiego. - My wiemy naprawdę jak prowadzić tę politykę w tym najtrudniejszym czasie, pełnym wyzwań – dodał.
Według historyków w lipcu 1943 r. Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na ok. 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim dawnego województwa wołyńskiego na terenie obecnej Ukrainy. Sprawcami zbrodni, która nazywana jest także rzezią wołyńską, byli członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN)- B (frakcja Bandery) i podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia.
Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA. Dla polskiej strony wydarzenia na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie. (PAP)
andr/ mro/


PAP
01.06.2026 / 21:40