Pociąg „Podhalanin” relacji Zakopane – Świnoujście dotarł w czwartek do stacji docelowej z około sześciogodzinnym opóźnieniem – poinformował Rafał Wilgusiak z Zespołu Prasowego PKP PLK S.A. Wpływ na opóźnienie miało kilka zdarzeń, m.in. potrącenie człowieka ze skutkiem śmiertelnym na węźle krakowskim.
Planowo podróż „Podhalaninem” miała trwać 13 godzin i 25 minut. Zajęła prawie 20. Skład wyjechał z Zakopanego w środę ok. godz. 20 i miał dotrzeć do Świnoujścia w czwartek o godz. 9:19. Finalnie znalazł się tam o godz. 15:20.
Jak poinformował Rafał Wilgusiak z Zespołu Prasowego PKP PLK S.A., sześciogodzinne opóźnienie spowodowało kilka zdarzeń.
- Przede wszystkim na węźle krakowskim doszło do potrącenia człowieka ze skutkiem śmiertelnym. Było to na trasie Kraków-Słomniki, na odcinku Zastów-Niedźwiedź. To spowodowało wstrzymanie ruchu i wymusiło skierowanie innych pociągów IC drogą okrężną przez Trzebinię – wyjaśnił Wilgusiak.
Dodał, że zwiększony ruch na tej trasie powodował, że już w Krakowie pociąg miał około 1,5 h opóźnienia. - Następnie były na trasie opóźnienia wtórne. To sytuacja, w której spóźnienie jednego pociągu powoduje lawinowo opóźnienie kolejnych składów. Sieć kolejowa to system naczyń połączonych. Kiedy jeden pociąg ulega awarii, to inne muszą czekać na jego odholowanie, przez co na stacji tworzą się dodatkowe opóźnienia i to się piętrzy – dodał.
Kulminacją była awaria lokomotywy w województwie łódzkim, na stacji Ozorków. Ostatecznie w Swarzędzu PKP IC musiał podmienić lokomotywę na nową, która przyjechała z Poznania.
Pociąg IC „Podhalanin” to jedyne bezpośrednie połącznie PKP pomiędzy Zakopanem a Świnoujściem. Jego trasa liczy 1008 km. (PAP)
misz/ akar/


PAP
04.06.2026 / 19:00