Wybierz kontynent

Ulicami Gdańska przeszedł XI Trójmiejski Marsz Równości

Kilka tysięcy osób uczestniczyło w XI Trójmiejskim Marszu Równości, który przeszedł w sobotę po południu ulicami Śródmieścia Gdańska. Jak powiedziała PAP pełnomocniczka rządu ds. równości Katarzyna Kotula, nie ma wolności, demokracji i praworządności bez praw osób LGBT.

Fot. Marcin Gadomski

Organizatorem marszu było Stowarzyszenie na rzecz osób LGBT „Tolerado”. Tegorocznej edycji towarzyszy hasło: „Równość wieje od morza”.

– Tutaj w Gdańsku walczono o demokrację, o praworządność. Stąd wieje wiatr wolności. Ale nie ma wolności bez praw osób LGBT, nie ma demokracji bez praw osób LGBT, nie ma praworządności bez praw osób LGBT - powiedziała PAP Kotula.

Oceniła, że marsze równości przez lata były formą obywatelskiego zaangażowania i walki o prawa mniejszości. – Ten wysiłek doprowadził nas do punktu, w którym Polska uznaje dziś transkrypcję zagranicznych aktów małżeństwa. Za chwilę zobaczymy kolejne szczęśliwe pary, które będą dostawać uprawnienia związane chociażby z ZUS czy NFZ – dodała.

Nawiązała też do rządowego projektu ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. – To kolejny krok do przodu. Społeczeństwo od dawna jest gotowe, tolerancyjne i otwarte. To politycy zostali gdzieś w swojej obawie przed tym, żeby ta zmiana mogła się dokonać – mówiła.

Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podkreśliła, że każda rodzina zasługuje na ochronę, równe traktowanie i równe prawa. – Rodzina, która składa się z mamy i z taty, z mamy i babci, z mamy i mamy, taty i taty – dodała.

Odnosząc się do krytyki zmian dotyczących praw osób LGBT i tęczowych rodzin, Dziemianowicz-Bąk zwróciła się do polityków prawicy. – Ręce precz od polskich dzieci, ręce precz od polskich rodzin. Ręce precz od ich szczęścia, od ich miłości, od ich chęci normalnego, spokojnego życia. Obiecuję, że przed tą skrajną prawicą będziemy was bronić do ostatniej chwili. Możecie czuć się bezpiecznie w Gdańsku, Gdyni, Sopocie, Trójmieście i w Polsce – podkreśliła.

Prezeska Stowarzyszenia „Tolerado”, a zarazem radna Gdańska Marta Magott podkreśliła, że społeczność LGBTQIA+ od lat apeluje o wprowadzenie zmian prawnych i społecznych, które mogłoby im zapewnić równe i sprawiedliwe traktowanie. Wśród najważniejszych postulatów wymieniła m.in. równość małżeńską, uregulowanie praw tęczowych rodzin, dostęp do godnej i refundowanej tranzycji oraz ochrona przed mową nienawiści.Jak dodała, marsz jest przede wszystkim wspólnotą ludzi, którzy wierzą, że każdy człowiek zasługuje na bezpieczeństwo, akceptację, miłość i szacunek.

Pochód wyruszył tuż po godzinie 16 ze Skweru Świętopełka Wielkiego. Tam też rozstawiono tzw. miasteczko marszowe, gdzie stoiska miały organizacje pozarządowe i miejskie instytucje.

Trasa prowadziła ulicami: Szeroką, Podwalem Staromiejskim, Rajską i Wałami Piastowskimi, Łagiewniki, Wałową i Rybaki Górne. Marsz zakończył się na terenie historycznej Stoczni Cesarskiej.

XI Trójmiejski Marsz Równości został objęty patronatem prezydentów Gdańska, Sopotu i Gdyni, marszałka województwa pomorskiego, wojewody, ministra rodziny pracy i polityki społecznej oraz pełnomocniczki rządu ds. równości.

Na Skwerze Świętopełka Wielkiego pojawili się także przedstawiciele Fundacji Życie i Rodzina, którzy mieli transparenty między innymi z hasłami: „Stop LGBT”, „Stop Dewiacji”. - To spontaniczne zgromadzenie. Przyszliśmy pokazać prawdę o przypadkach brutalnego wykorzystywania małoletnich przez członków społeczności LGBT - mówili. Od uczestników marszu równości oddzielał ich kordon policji. (PAP)

anm/ lm/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj