Wektor polskiego bezpieczeństwa jest zwrócony m.in. w kierunku USA i Skandynawii, ale i wobec naszego sojusznika, jakim dzisiaj są Niemcy - podkreślił wicepremier szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Zwrócił się posłów PiS, by nie szli drogą niszczenia relacji Polski z sojusznikami.
Na początku posiedzenia Sejmu posłowie wykorzystali punkt dotyczący wniosków formalnych do dyskusji na temat relacji z Niemcami i sprawy zatrzymania we wtorek w Berlinie członków nieformalnej inicjatywy Ruch Obrony Granic, w tym Roberta Bąkiewicz. Chcieli oni umieścić krzyż przy znajdującym się w centrum miasta tymczasowym pomniku upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej i okupacji niemieckiej.
Poseł PiS, typowany przez tę partię na przyszłego premiera, Przemysław Czarnek ocenił, że zatrzymanie działaczy Ruchu Obrony Granic to wydarzenie bez precedensu. - Niemieckie bojówki w mundurach brutalnie spacyfikowały i pobiły polskich patriotów, którzy z krzyżem chcieli uczcić pamięć bestialsko pomordowanych milionów Polaków w rocznicę tego, co zrobili Niemcy, czyli postawienia (rok temu) kamienia w Berlinie - powiedział Czarnek.
Dodał, że sądzi, iż wszyscy posłowie, tak jak on, są przeciwko „niemieckiemu rasizmowi wobec Polaków”. Zwrócił się do marszałka Sejmu o zwołanie Konwentu Seniorów i uzgodnienie wspólnej deklaracji, w której Polska będzie żądać wyjaśnienia tego, co się stało we wtorek w Berlinie oraz „ukarania sprawców bandyckiego napadu na polskich patriotów”. Zdaniem polityka PiS polski rząd powinien domagać się wyjaśnień, a niemiecki ambasador powinien być wezwany do MSZ. Pytał też o opiekę konsularną nad zatrzymanymi.
Wicepremier Kosiniak-Kamysz powiedział, że taka opieka „jest udzielana zawsze i wszystkim obywatelom RP” - Ale zgody na prowokacje, które są wywoływane tylko po to, żeby niszczyć relacje między Polską a sojusznikami - nigdy z naszej strony nie będzie, a dla tych, którzy tak często upominają się o krzyż i wartości chrześcijańskie - używanie krzyża jako tarana do swoich misji politycznych jest po prostu niegodne - oświadczył wicepremier.
- Prowokacje pana Bąkiewicza i w Polsce, i zagranicą służą Federacji Rosyjskiej, to jest realizacja strategii niebezpieczeństwa państwa polskiego, nie strategia bezpieczeństwa państwa polskiego, to niszczenie wspólnoty narodowej, niszczenie państw europejskich i rozbijanie NATO - dodał.
Kosiniak-Kamysz podkreślił, że relacje polsko-niemieckie wymagają powagi, staranności i skrupulatności. Dodał, że najważniejsze zadania z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, to ograniczenia liczny wrogów.
- Dzisiaj jeżeli ktoś nie rozumie, jak są zwrócone wektory bezpieczeństwa państwa polskiego, gdzie są nasi wrogowie, nigdy nie powinien startować na urząd premiera, ani nigdy mieć nawet aspiracji do rządzenia - powiedział Kosiniak-Kamysz nawiązując do Czarnka, który wcześniej krytykował niemieckie służby za zatrzymanie w Berlinie Bąkiewicza.
Szef MON zwrócił uwagę, że do pojednania i współpracy z Niemcami potrzebna była praca pokoleń, gesty, traktaty oraz integracja europejska. - I finałem tych prac pokoleń, którym jestem wdzięczy w imieniu Rzeczpospolitej, jest Traktat o dobrym sąsiedztwie między Polską i Niemcami zawarty w 1991 roku - powiedział Kosiniak-Kamysz.
- W obliczu historii, w obliczu doświadczeń z lat 30. XX w., w obliczu tragedii, dramatu i zbrodni niemieckiej dokonanej podczas II wojny światowej, w obliczu dojścia do pojednania i nadziei na dobrą przyszłość z naszym sojusznikiem z NATO i z UE podpiszę dzisiaj porozumienie na rzecz budowy działań obronnych, dokładnie w tę symboliczną rocznicę, podpiszę porozumienie o relacjach obronnych między Polską a Niemcami - powiedział szef MON.
Mówił, że wektor polskiego bezpieczeństwa jest zwrócony w kierunku Stanów Zjednoczonych, w kierunku Skandynawii i Turcji. - Ale wektor polskiego bezpieczeństwa jest też zwrócony wobec naszego sojusznika i sąsiada, jakim dzisiaj są Niemcy - podkreślił wicepremier.
Zwrócił się też bezpośrednio do posłów PiS, krytykujących Niemcy. - Wasz nienawistny krzyk i wasza suwerenność, którą osiągnęliście, bo wy osiągnęliście w tych krzykach tylko jedną suwerenność, suwerenność od własnego rozumu, bo trzeba nie mieć kompletnie za grosz zrozumienia geopolityki, za grosz czucia momentu, w którym się znajdujemy, zagrożeń, które są ze Wschodu dzisiaj, a nie z Zachodu - powiedział szef MON.
Posłowie PiS również podczas środowego posiedzenia sejmowej komisji spraw zagranicznych wnioskowali o to, by zająć się sprawą wydarzeń w berlinie, i wezwać szefa MSZ Radosława Sikorskiego do reakcji, w tym wezwania ambasadora Niemiec do resortu. Przekonywali, że resort dyplomacji nie reagował na ich zdaniem skandaliczną sytuację. Wiceszef MSZ Artur Harazim odpowiadając im przekazał, że Bąkiewicz był i jest w kontakcie z polskim konsulem, a ambasada RP interweniowała.
Kosiniak-Kamysz podkreślił, że rząd będzie robił wszystko, żeby relacje z Niemcami były partnerskie i żeby prawda historyczna i zadośćuczynienie osiągnęły swój cel. - Ale budowa bezpiecznej przyszłości wiąże się z naszymi sojusznikami, z naszymi sąsiadami z UE, z państwami NATO. Nie idźcie drogą niszczenia relacji Polski z sojusznikami - zaapelował do PiS.
Ministrowie obrony Polski i Niemiec podpiszą w środę nową umowę dwustronną o współpracy obronnej. Dotyczy ona m.in. wspólnych ćwiczeń, nie będzie w niej natomiast gwarancji bezpieczeństwa.
Umowa ta - podał MON - „będzie stanowiła podstawę prawną określającą nowe, aktualne ramy wzajemnej współpracy Stron w sprawach obronności”. „Inicjatywa ma na celu usystematyzowanie bieżącej współpracy operacyjnej, uwzględniając aktualną sytuację bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej. Dokument uzupełni mechanizmy obronne w ramach NATO oraz Unii Europejskiej. Umowa zastąpi obecnie obowiązującą Umowę ramową między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Republiki Federalnej Niemiec o współpracy obronnej, podpisaną w Warszawie dnia 21 czerwca 2011 r.” - wskazuje resort. (PAP)
kos/ wni/ mok/


PAP
17.06.2026 / 13:00