Osoby, które korzystały ze ścieżki VIP w Warszawskim Szpitalu Południowym podniosą konsekwencje polityczne - zapowiedział premier Donald Tusk. Komentując sprawę lekarza Dawida Kacprzyka, zapowiedział, że rząd będzie szukał rozwiązań, by ograniczyć korzystanie z publicznej służby zdrowia w sposób uprzywilejowany.
Premier Donald Tusk pytany w czwartek w Brukseli przez dziennikarzy odnosił się do kolejnych odsłon sprawy lekarza w trakcie specjalizacji, który w 2025 roku zarobił 1,6 mln zł. Medyk był także radnym warszawskiej dzielnicy Ursus z ramienia KO. W poniedziałek opuścił szeregi partii, w czwartek złożył mandat radnego. Także w czwartek stołeczny ratusz poinformował, że lekarz zwrócił szpitalowi pół miliona złotych.
Premier zauważył, że sprawa ma kilka wymiarów. Pierwszy tyczy się nieprawidłowości. Tusk zwrócił uwagę, że lekarz potwierdził, że do nich doszło, zwracając szpitalowi część pieniędzy.
- Zakładamy, że ta decyzja związana jest jego świadomością, że działał niezgodnie z prawem - powiedział Tusk.
Szef rządu przypomniał, że oczekiwał od lekarza natychmiastowej rezygnacji z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej. Zapowiedział, że w związku z postępowaniem prokuratorskim ta sprawa będzie miała swój ciąg dalszy, także w wymiarze politycznym. Chodzi o doniesienia medialne, że w Warszawskim Szpitalu Południowym była specjalna ścieżka VIP, skracająca oczekiwanie na badania.
- Problem tego konkretnego przypadku trzeba będzie wyjaśnić, niezależnie od tego, kto korzystał z tego mechanizmu. Wszędzie tam, gdzie będzie naruszenie prawa będą nie tylko konsekwencje prawne, ale też polityczne - podkreślił premier.
Tusk zapowiedział też, że rząd będzie szukał rozwiązań, by ograniczyć korzystanie z publicznej służby zdrowia w sposób uprzywilejowany. - Zagrożenie tego typu nadużyciami, to jest kwestia i przyzwoitości i sprawiedliwego dostępu do do usług medycznych. To jest też kwestia prawna. Chcemy uniemożliwić tego typu operacje - zaznaczył.
Premier zapowiedział, że nie zgodzi się na żadne decyzje, które spowodują, że lekarze będą mniej pracowali.
- Zależy nam tym, żeby współpracując ze środowiskiem lekarzy wyeliminować nadużycia. Także po to, żeby lekarze, którzy dużo pracują, mogli uczciwie dużo zarabiać - powiedział Tusk. Wskazał, że ograniczenie czasu pracy lekarzy przełożyłoby się na jeszcze dłuższe kolejki.
W czwartek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował, że na jego wniosek cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego został odwołany. W szpitalu trwa kontrola ratusza i NFZ. Sprawę lekarza bada też prokuratura.
Według doniesień medialnych koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, miał w trakcie specjalizacji zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Opinię publiczną oburzyła również informacja, że na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy KO mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.(PAP)
kra/ agz/


PAP
18.06.2026 / 18:00