Około 4 tys. osób, według szacunków policji, wzięło udział w sobotnim 22. Marszu Równości w stolicy Wielkopolski. Demonstracja była zwieńczeniem festiwalu Poznań Pride, współorganizowanego przez samorząd miasta. Policja nie odnotowała żadnych incydentów w związku z pochodem.
Marsz wyruszył po godz. 14 sprzed Centrum Kultury Zamek i kierując się ul. Św. Marcin, przeszedł przez Rondo Kaponiera, a następnie ulicami Roosevelta, Bukowską, Przybyszewskiego i Dąbrowskiego dotarł do ul. Fredry w centrum miasta.
Demonstrujący mieli ze sobą tęczowe flagi, parasolki, wachlarze i inne gadżety. Pochodowi towarzyszyły ciężarówki z platformami, z których puszczano muzykę. Na niektórych z nich były też hasła, takie jak: „W Poznaniu jesteś u siebie”.
W związku z pochodem w części Poznania wprowadzono tymczasowe zmiany w ruchu oraz funkcjonowaniu komunikacji miejskiej.
Na starcie marszu kilka osób demonstrując w kontrze do pochodu, trzymało plakaty mające informować o przypadkach pedofilii wśród osób homoseksualnych.
Prezes współorganizującego marsz stowarzyszenia Grupa Stonewall Arek Kluk w swoim wystąpieniu na rozpoczęciu pochodu podkreślił, że organizatorzy mają pełne wsparcie ze strony władz miasta. - Nigdy nie damy sobie wmówić, że to, co robimy, jest niepotrzebne. Wasza obecność tutaj jest ważna. Marsze równości są potrzebne - mówił.
Kluk wyliczył postulaty demonstrujących. Wśród nich wymienił m.in. pełną równość małżeńską z możliwością adopcji dzieci, szybką i prostą procedurą prawnego uzgodnienia płci oraz refundację kosztów zabiegów związanych z tranzycją medyczną. - Gdyby ten rząd chciał, mógłby zwykłymi rozporządzeniami ułatwić nam życie na sto różnych sposobów, taka jest prawda - powiedział aktywista.
Sobotnia demonstracja była zwieńczeniem festiwalu Poznań Pride, współorganizowanego przez samorząd miasta. W ramach festiwalu przygotowano kilkadziesiąt wydarzeń o tematyce LGBT+.
Nadkom. Maciej Święcichowski z zespołu prasowego wielkopolskiej policji przekazał PAP, że według szacunków funkcjonariuszy w marszu wzięło udział około 4 tys. osób. Dodał, że policja nie zanotowała w związku z pochodem żadnych incydentów.
W listopadzie 2004 r. kilkuset uczestników pierwszego w historii Poznania Marszu Równości po przejściu około 200 m, ze względów bezpieczeństwa, musiało zrezygnować z pochodu. W związku z kontrdemonstracją m.in. kibiców, organizatorzy marszu, po konsultacji z policją, zdecydowali o powrocie jego uczestników na miejsce startu pochodu.
W 2005 r. ówczesny prezydent Poznania Ryszard Grobelny zakazał organizacji drugiego w historii miasta Marszu Równości. Uzasadnił to obawą o to, że w trakcie pochodu może dojść do zniszczenia mienia dużej wartości. Wbrew temu zakazowi organizatorzy przygotowali wiec w miejscu, gdzie miał rozpocząć się pochód. W czasie pikiety doszło do przepychanek; policja doprowadziła na przesłuchanie 68 uczestników i organizatorów wiecu. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu uznał, że zakazując marszu prezydent Poznania złamał polskie i europejskie prawo.(PAP)
szk/ agzi/


PAP
20.06.2026 / 19:40