Andy Burnham, były burmistrz Manchesteru i faworyt do objęcia stanowiska brytyjskiego premiera, został w poniedziałek zaprzysiężony na posła Izby Gmin.
Posłowie Partii Pracy przywitali Burnhama wiwatami. Wielu członków liczy, że polityk nada laburzystowskiemu rządowi nowy impet.
Burnham złożył przysięgę na wierność królowi Karolowi III i zakończył ją słowami „Tak mi dopomóż Bóg". Przysięgał na katolicką Biblię jerozolimską.
Politykowi towarzyszyły też jednak docinki. -To nie jest mesjasz! - krzyknął któryś z polityków opozycji, nawiązując do filmu „Żywot Briana" grupy Monthy Pyhton. Burnham podchwycił nawiązanie. - Niegrzeczny chłopiec! - odpowiedział, wywołując salwy śmiechu.
Ten symboliczny moment miał praktyczny wymiar. Przypieczętował zeszłotygodniowy wybór Burnhama na posła w Makerfield w północnej Anglii. Uzyskanie mandatu było warunkiem wzięcia udziału w wyścigu do fotela szefa Partii Pracy, a co za tym idzie - brytyjskiego premiera.
Rano Keir Starmer zapowiedział, że zrezygnuje ze stanowiska szefa partii i pozostanie premierem do czasu, gdy ugrupowanie wybierze nowego lidera. To efekt trwającego od kilku miesięcy kryzysu rządowego. Słabe wyniki w sondażach oraz niekorzystne rezultaty Partii Pracy w wyborach lokalnych w Anglii i w wyborach do parlamentów Walii i Szkocji sprawiły, że Starmer mierzył się z buntem we własnym ugrupowaniu. Wielu posłów chciało zmiany lidera.
Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)
ada/ kj/


PAP
22.06.2026 / 18:20