Zgodnie z oczekiwaniami Alice Weidel i Tino Chrupalla zostali w sobotę ponownie wybrani na współprzewodniczących prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD). Tak zdecydowali partyjni delegaci na zjeździe tego ugrupowania w Erfurcie.
Weidel uzyskała 81 proc. głosów delegatów, a Chrupalla - 70 proc. Para ta współprzewodniczy AfD od 2022 roku.
47-letnia Weidel jest ekonomistką i najbardziej rozpoznawalną postacią w AfD. Była kandydatką partii na szefa rządu federalnego w wyborach w 2025 roku.
Cztery lata starszy Chrupalla reprezentuje w Bundestagu okręg wyborczy z graniczącego z Polską Goerlitz w Saksonii. Polityk wzywa do naprawienia i ponownego uruchomienia gazociągu Nord Stream, opowiada się za wycofaniem wojsk amerykańskich z Niemiec.
AfD rozpoczęła w sobotę dwudniowy federalny zjazd partyjny w atmosferze dużych nadziei związanych z zaplanowanymi na wrzesień wyborami do landtagów Saksonii-Anhaltu oraz Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Prowadząca w sondażach AfD ma szansę na przejęcie władzy w tych landach.
- Być może już wkrótce będziemy mogli rządzić samodzielnie - oświadczył Chrupalla w powitalnym przemówieniu do delegatów.
Weidel mówiła natomiast: „Nie złamiecie nas! Wręcz przeciwnie, będziemy coraz silniejsi i więksi”. Słowa te spotkały się z aplauzem machających niemieckimi flagami delegatów.
Weidel powiedziała, że AfD ma obecnie 75 tys. członków, co oznacza wzrost o ok. 25 tys. w porównaniu z 2024 rokiem. Jak zadeklarowała, celem partii jest dobicie do 100 tys. członków.
Zjazdowi w Erfurcie towarzyszą protesty środowisk lewicowych i skrajnie lewicowych, które - zarzucając AfD faszyzm - dążyły do zablokowania wydarzenia. Stolica Turyngii opanowana jest przez demonstrantów. Nie odnotowano poważniejszych incydentów.
Kontrowersje budzi fakt, że AfD zdecydowała się na organizację zjazdu dokładnie 100 lat po zjeździe nazistowskiej partii NSDAP w pobliskim Weimarze.
Cytowany przez dpa dyrektor miejsca pamięci Buchenwald (były niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny położony pod Erfurtem) ocenia, że „termin i wybór miejsca z całą pewnością nie są przypadkowe”.
- AfD nie jest — przynajmniej jeszcze — nowym NSDAP, ale odwoływanie się przez nią do autorytarno-nacjonalistycznych idei z lat 20. i 30. XX wieku staje się coraz wyraźniejsze, podobnie jak jej próby umniejszania i reinterpretowania zbrodni nazistów - powiedział.
Z Erfurtu Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ mal/


PAP
04.07.2026 / 15:00