W niedzielę w Hiszpanii rozpoczęła się druga w tym roku fala upałów; temperatury w najbliższych dniach mogą dochodzić do 44 stopni Celsjusza. Jednocześnie na północy kraju strażacy walczą z pożarami, które co roku niszczą tysiące hektarów terenów.
Państwowa agencja meteorologiczna AEMET poinformowała w niedzielę o pomarańczowym alercie pogodowym w większości wspólnot autonomicznych Hiszpanii w ciągu najbliższych dni. We wtorek czerwonym alertem objęte zostaną regiony Aragonia, Katalonia i Walencja; termometry mogą tam pokazać nawet 44 st. Celsjusza.
W stolicy kraju w niedzielę i kolejnych dniach temperatury będą dochodzić do 40 st. Celsjusza.
Druga fala upałów w tym roku potrwa co najmniej do środy. Pierwsza miała miejsce w drugiej połowie czerwca, który był drugim najcieplejszym czerwcem w historii prowadzenia pomiarów od 1961 r.
W różnych częściach Hiszpanii strażacy zmagają się z pożarami. W okolicach La Bisbal d'Emporda w prowincji Girona w Katalonii sytuacja została już opanowana, a ewakuowani mieszkańcy wrócili do domów. Ogień strawił już około 2,3 tys. hektarów, rannych zostało kilkanaście osób.
Pożary szaleją również m.in. w Andaluzji na południu kraju i w prowincji Huesca w Aragonii na północnym wschodzie.
Według opublikowanych na początku br. danych ministerstwa transformacji ekologicznej rok 2025 był najgorszy pod względem pożarów od 30 lat. W całej Hiszpanii żywioł strawił prawie 355 tys. hektarów terenów.
Resort spraw wewnętrznych podał, że w tym roku odnotowano już ponad 8 tys. pożarów, w których osiem osób straciło życie, a 86 zostało rannych.
Z Madrytu Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ mal/


PAP
05.07.2026 / 19:20