W czwartek w Milejowicach k. Radomia doszło do kolizji policyjnego Forda Mustanga z samochodem osobowym. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, a policja ukarała mandatem kierującą Volkswagenem. Radiowóz został przejęty przez służby w ubiegłym roku po konfiskacie pijanemu kierowcy.
Do zdarzenia doszło około godziny 12.30 na ulicy Radomskiej.
- Radiowóz wyprzedzał pojazdy mając włączone sygnały uprzywilejowania, natomiast kierująca volkswagenem rozpoczęła manewr skrętu w lewo. W wyniku zderzenia policyjny Ford Mustang z uderzył w ogrodzenie posesji, a VW wjechał do rowu – poinformowała rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Radomiu Justyna Jaśkiewicz.
W kolizji uczestniczył policjant z radomskiej drogówki, który jechał na interwencję. Funkcjonariusz oraz kierująca Volkswagenem byli trzeźwi.
Nikomu z uczestników zdarzenia nic się nie stało. Policjanci nałożyli na kierującą VW mandat karny w wysokości 2 tys. zł i 10 punktów karnych.
Ośmioletni Ford Mustang GT z silnikiem 5.0 V8 o mocy 450 KM zadebiutował w barwach radomskiej policji w marcu. Samochód został skonfiskowany 39-letniemu kierowcy z Warszawy, który w kwietniu 2025 roku, mając ponad 2 promile alkoholu w organizmie, doprowadził do wypadku w pow. ciechanowskim.
W myśl obowiązujących przepisów, pozwalających na konfiskatę aut kierowcom mającym we krwi ponad 1,5 promila alkoholu, samochód został zabezpieczony. We wrześniu 2025 roku Sąd Rejonowy w Ciechanowie orzekł jego przepadek na rzecz Skarbu Państwa. Następnie, po uzyskaniu odpowiednich zgód prokuratury i sądu, pojazd przekazano mazowieckiej policji. Jak podkreślano wówczas, pojazd miał być wykorzystywany przez funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego do walki z piratami drogowymi. (PAP)
ilp/ kcz/


PAP
09.07.2026 / 18:00