Sąd Apelacyjny w Białymstoku znacznie obniżył kary oskarżonym związanym ze środowiskiem miejscowych pseudokibiców piłkarskich. To w większości kary łączne więzienia w zawieszeniu. Jak podkreślił w piątek sąd, wyrok to wynik przedawnienia dużej części czynów, a także uniewinnienia od niektórych.
To jeden z największych i najdłuższych procesów w Białymstoku; sprawa dotyczy czynów popełnianych kilkanaście lat temu.
Białostocka delegatura Prokuratury Krajowej w dwóch obszernych aktach oskarżenia, które zostały połączone przez sąd pierwszej instancji w jedną sprawę, oskarżyła 46 osób powiązanych ze środowiskiem pseudokibiców Jagiellonii Białystok. Sprawa ma charakter wielowątkowy, bo dotyczy zarzutów działania w latach 2009-2013 w trzech zorganizowanych grupach przestępczych.
Chodziło m.in. o organizowanie bójek (tzw. ustawek) z pseudokibicami innych klubów piłkarskich, publiczne propagowanie ustroju faszystowskiego, napaści, m.in. z pobudek rasistowskich, i o czerpanie korzyści z prostytucji. To również zarzuty dokonania innych przestępstw, np. bezprawnego pozbawienia wolności w celu wymuszenia zwrotu zobowiązań finansowych czy rozliczeń.
Według prokuratury przestępstwa te były popełniane w różnych składach osobowych. Niektóre z oskarżonych osób mają w zarzutach pojedyncze czyny, np. udział w bójce z pseudokibicami innych klubów sportowych, ale są też np. zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.
W lipcu 2024 r. miejscowy sąd okręgowy, po trzyletnim postępowaniu w pierwszej instancji, nieprawomocnie skazał 46 osób. Zapadły wyroki od siedmiu lat bezwzględnego więzienia do ośmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu. Apelacje w tej sprawie złożyli obrońcy 31 oskarżonych.
Sąd Apelacyjny w Białymstoku, który badał odwołania, w wydanym w piątek orzeczeniu złagodził kary łączne większości oskarżonych. Wynoszą one od roku do dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Jedyna kara bez zawieszenia to cztery lata bezwzględnego pozbawienia wolności. Kary wobec części oskarżonych utrzymał w mocy.
- Jest to porażka wymiaru sprawiedliwości, totalna porażka - powiedział sędzia Jerzy Szczurewski, rozpoczynając uzasadnienie wyroku. Na ogłoszenie stawiło się część oskarżonych i ich obrońcy. Wyjaśnił, że orzeczone kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem ich wykonania w stosunku do wszystkich oskarżonych, to „jest wynik zestawienia przedawnień i uniewinnień z obecnym wiekiem oskarżonych i ich niekaralnością”. Dodał, że sąd uznał winę, ale doszedł do wniosku, że mężczyźni zasługują na karę z warunkowym zawieszeniem.
Sąd wskazał, że oskarżeni w chwili popełnienia czynów byli w wieku młodzieńczym, a teraz - gdy są sądzeni - są dorosłymi ludźmi, którzy mają własne rodziny i dzieci. Podkreślił, że oskarżeni przez ostatnie 15 lat byli osobami niekaranymi i dokonali sami na sobie resocjalizacji.
Sąd, odnosząc się do działania grup przestępczych, ocenił, że sąd pierwszej instancji niezwykle skrupulatnie je omówił.
Sędzia Szczurewski podkreślił, że wszystkie czyny popełnione w ramach grupy, która propagowała ustrój faszystowski i nawoływała do nienawiści na tle narodowościowym, przedawniły się, ale nie przedawnił udział w grupie przestępczej. Wyraził nadzieję, że oskarżeni przez te lata nabrali do tego dystansu. - Jeżeli nie, to polecam wycieczkę do Oświęcimia, Majdanka, Stutthofu i innych tego typu miejsc, a jeżeli to nie wystarczy, to pojedźcie tam z dziećmi (...) i po wycieczce po tych muzeach zapytajcie, co o tym sądzą i nie ukrywajcie tego, że był okres w życiu, że sympatyzowałem z ideami tych ludzi, którzy te obozy stworzyli - powiedział zwracając się do skazanych.
Odnosząc się do grupy odpowiadającej za organizowanie bójek, sąd także wskazał, że część z nich się przedawniła. Sędzia Szczurewski mówił o ich znacznej szkodliwości, a także podnosił to, że przez oskarżonych były one porównywane do MMA jako tzw. ustawki honorowe. - Panowie, myślę, że z wiekiem ocena owych ustawek, chyba jest trochę inna - mówił sędzia.
Szczurewski wskazał, ze sąd skrupulatnie też analizował czyny dotyczące bezprawnego pozbawienia wolności, rozboju i pobicia człowieka. W ocenie sądu jeden z oskarżonych jest tego winien i to on otrzymał najwyższą karę - bezwzględnego więzienia na cztery lata. Szczurewski nazwał tę działalność "bandycką".
Sąd w uzasadnieniu podnosił też, że wydając wyrok brał pod uwagę obecną sytuację życiową oskarżonych. - Wiek z chwili popełnienia czynu, a wiek z chwili orzekania to epoka (...) i to jest porażka wymiaru sprawiedliwości, a mówię o tym, tym bardziej z bolejącym sercem, że jesteśmy ostatnim ogniwem tego procesu - powiedział Szczurewski. Wcześniej ocenił, że atrybuty postępowania takie jak szybkość nie zostały zachowane, ale sąd starał się, by wyrok był mądry.
- Ten wyrok jest mądry. W tej mądrości zawiera się przede wszystkim zaufanie do panów, panowie oskarżeni, że przez te kolejne lata, bo przez 15 lat z punktu widzenia prawno-karnego byliście czyści, że tej czystości prawno-karnej dochowacie - zaznaczył sędzia. (PAP)
swi/ kcz/


PAP
10.07.2026 / 17:00