Ponowne zgody władz Ukrainy na ekshumacje na Wołyniu, to efekt spotkania prezydentów Polski i Ukrainy z grudnia ub.r. - uważa rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz i zarzuca premierowi manipulację. Nie pozwolę, by opowiadano, że tylko jedna strona ma tu zasługi - mówi szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Leśkiewicz odniósł się do fragmentu opublikowanego w sobotę na platformie X nagrania premiera Donalda Tuska, związanego z Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Upamiętnia on rocznicę tzw. krwawej niedzieli 11 lipca 1943 r., gdy doszło do fali mordów na Polakach. Był to punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej.
- Zamordowani nie mogą pozostać bezimienni, nie mogą zostać bez godnego pochówku. Pamięć o nich to nasz wspólny obowiązek wobec ich bliskich, wobec narodu i państwa polskiego. Dlatego jako premier polskiego rządu podjąłem skuteczne starania o wznowienie po latach poszukiwań i ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej, a także innych naszych ofiar wojen XX wieku na Ukrainie, których ciała nie zostały wcześniej godnie pochowane w grobach - powiedział szef rządu.
„Premier Donald Tusk w dzisiejszym przesłaniu mówi, że dzięki jego staraniom wznowiono prace poszukiwawcze i ekshumacyjne na Wołyniu. Co za bezczelność” - napisał na X rzecznik prezydenta.
Według niego ponowne zgody władz Ukrainy na prowadzenie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych „to efekt spotkania prezydentów Polski i Ukrainy 19 grudnia 2025 r. w Warszawie”. „Od tego czasu Instytut Pamięci Narodowej otrzymał kilka zgód, dzięki którym przeprowadzono prace chociażby w Ostrówkach, Woli Ostrowieckiej czy Hucie Pieniackiej. Proces uzyskiwania kolejnych zgód jest w trakcie realizacji. Nawet w takim dniu, dniu zadumy i modlitwy, premier polskiego rządu nie mógł się powstrzymać od manipulacji” - napisał Leśkiewicz.
O sprawę zasług dotyczących spraw ekshumacji i upamiętnienia ofiar był pytany w sobotę w Ołyce na Ukrainie wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
- Nie będę się licytował z panem prezydentem, bo nie o to chodzi. Fakty są następujące: jak my rządzimy, to jest kilka decyzji. 11 (lipca) jest ustawowym świętem państwowym, za naszych rządów, z naszej inicjatywy - powiedział. Dodał, że podjął też decyzję, wskutek której w Chełmie powstaje Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej (jako oddział Muzeum Wojska Polskiego).
- Do tego dochodzą ekshumacje, które się zaczęły za naszych rządów. Więc każdy może sobie odpowiedzieć na pytanie, kto włożył wkład większy, a kto mniejszy; który rząd zrobił więcej, a który nie wykonał pewnych zadań w momencie najbardziej możliwym do postawienia warunków, czyli w pierwszych miesiącach po wybuchu pełnoskalowej wojny - dodał szef MON.
Wtedy - zaznaczył szef MON - „żadnych warunków wzajemności nie było stawianych, żadnych oczekiwań nie było postawionych stronie ukraińskiej”.
- Nie mówię tego, żeby się w żaden sposób licytować (...) tylko nie pozwolę też, by ktoś opowiadał, że tylko jedna strona ma zasługi w tej sprawie, bo akurat nieporównywalne jest dokonanie naszego rządu wobec naszych poprzedników - podkreślił szef MON.
Do sprawy odniósł się także na X rzecznik rządu Adam Szłapka. „Nawet w takim dniu - dniu zadumy i modlitwy, rzecznik prezydenta nie mógł się powstrzymać od manipulacji. Karol Nawrocki został prezydentem RP w sierpniu 2025 r. Tymczasem pierwsze zgody Ukrainy na ekshumacje zostały wydane już w styczniu 2025 r., a 6 września 2025 r. w Puźnikach odbył się pierwszy od lat pogrzeb ponad 40 Polaków zamordowanych przez UPA” - napisał.
Według niego „zamiast pisać o »bezczelności«, lepiej uszanować wysiłek wszystkich, którzy doprowadzili do przełomu po latach impasu”.
„A przy okazji jedno pytanie: o ile zgód na ekshumacje ofiar na Ukrainie wystąpił Instytut Pamięci Narodowej w latach 2015–2025 i ile z nich udało się uzyskać? To również warto powiedzieć opinii publicznej” - napisał Szłapka.
Pierwsze ekshumacje szczątków polskich ofiar zbrodni wołyńskiej odbyły się w sierpniu 1992 r. w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Wydobyto wówczas szczątki z dwóch masowych dołów, w których zakopano nie mniej niż 323 osoby. Na przełomie lipca i sierpnia 2011 r. miały miejsce ekshumacje szczątków nie mniej niż 317 Polaków, zakopanych w pięciu mogiłach w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.
We wrześniu 2013 r. odbyła się ekshumacja 81 Polaków w Gaju. Kolejne prace archeologiczne polsko-ukraińskiej ekipy badawczej przeprowadzono w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej w maju i sierpniu 2015 r. W Ostrówkach odnaleziono jedną mogiłę zbiorową kryjącą szczątki 33 osób, w Woli Ostrowieckiej zaś mogiłę kobiety.
Od wiosny 2017 r. trwał spór wokół zakazu poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy wprowadzonego przez ukraiński IPN. Zakaz został wydany po zdemontowaniu pomnika UPA w Hruszowicach w województwie podkarpackim w kwietniu 2017 r. Decyzja o zniesieniu moratorium na poszukiwania i ekshumacje szczątków polskich ofiar zbrodni wołyńskiej została ogłoszona pod koniec listopada 2024 r. podczas wspólnej konferencji prasowej szefów dyplomacji Polski i Ukrainy, Radosława Sikorskiego i Andrija Sybihy.
Wiosną ub.r. strona polska przeprowadziła ekshumacje w dawnej wsi Puźniki. W wyniku prac odnaleziono szczątki co najmniej 42 osób, które zostały pochowane w Puźnikach 6 września. Pod koniec czerwca zakończyły się kolejne prace poszukiwawcze w Puźnikach; nie odnaleziono drugiej zbiorowej mogiły ofiar. Wstępny termin rozpoczęcia kolejnego etapu prac poszukiwawczych planowany jest na 17 sierpnia.
W kwietniu br. prowadzone były prace w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej na Wołyniu, gdzie odnaleziono kolejne miejsca pochówku polskich ofiar zbrodni z 1943 r. Od 13 lipca prowadzone będą tam badania mające na celu ekshumację oraz późniejszy ponowny pochówek szczątków mieszkańców tych miejscowości; prace potrwają do 7 sierpnia. Planowane są również prace w Hucie Pieniackiej w obwodzie lwowskim. (PAP)
wni/ akr/ mow/


PAP
11.07.2026 / 15:40