700 tysięcy drzew zostało zniszczonych w wyniku pożarów trwających na dużym obszarze Piemontu - podały w sobotę władze tego regionu na północy Włoch. W wydanym komunikacie podkreślono, że żywioł powoduje tam katastrofę ekologiczną.
W komunikacie sporządzonym na podstawie raportu straży pożarnej władze regionalne zaznaczyły: „Pożary poważnie zagrażają lokalnej bioróżnorodności. Dym i niszczenie siedlisk bezpośrednio wpływają na mikrofaunę, na owady zapylające, gady i ptaki gniazdujące, a także zmuszają duże ssaki, takie jak kozice i sarny, do przymusowej ucieczki na tereny przekształcone przez człowieka”.
Według władz Piemontu potrzeba od dwóch do pięciu lat na powrót pierwszych gatunków roślin, traw i krzewów, które częściowo ustabilizują glebę zmniejszając ryzyko erozji.
„Od 50 do 70 lat trzeba na to, aby cenne ekosystemy dębów, buków i wysokopiennych drzew iglastych, które ucierpiały w tych dniach, odzyskały pełną dojrzałość i swoją pierwotną strukturę” - przekazano w nocie wydanej w Turynie.
Mowa jest w niej o tym, że „prawdziwa katastrofa ekologiczna dotknęła Piemont”.
Jak dodano, według wstępnego bilansu spłonęło 800-900 hektarów na obszarze między prowincjami: Turyn, Vercelli, Novara i Verbano Cusio Ossola. (PAP)
sw/ zm/


PAP
11.07.2026 / 20:40