Premier Donald Tusk, odnosząc się do sprawy znieważenia nastolatek z Ukrainy w Bielsku-Białej, powiedział że to ohydne wydarzenie i dowód, że szczucie przynosi fatalne skutki. Szef rządu wezwał polityków, którzy zajmują się agresywną narracją, do zaprzestania jej, bo to „polityka zabójcza”.
W niedzielę pochodzące z Ukrainy jedenastolatki zostały zaatakowane w autobusie miejskim w Bielsku-Białej. 54-letni mężczyzna zwracał się do dziewczynek w sposób agresywny i pełen wulgaryzmów.
Podejrzewany o ten atak został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji w poniedziałek. Tego dnia rano zawiadomienie w tej sprawie złożył Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, zajmuje się nim żywiecka prokuratura.
O sprawę był pytany we wtorek w Paryżu premier Donald Tusk, który ocenił, że to „ohydne zdarzenie” i, niestety, dowód na to, że „podpuszczanie ludzi, szczucie, które płynie z góry czasami od niektórych mediów, czasami od niektórych polityków”, przynosi fatalne skutki.
Szef rządu mówił, że rozumie „nastroje irytacji, zmęczenia i konfliktów” między Polakami a Ukraińcami w Polsce. – Tak jest zawsze, kiedy mamy do czynienia z wielką grupą uchodźców. To jest półtora miliona ludzi, mówiących trochę innym językiem – dodał.
- Rolą wszystkich bez wyjątku zaangażowanych w życie publiczne jest mitygowanie tych emocji - zaznaczył. Dodał, że - jeśli ktoś jest politykiem i chce „popłynąć na fali jakichś zmiennych nastrojów, np. nastroju antyukraińskiego”, to dla niego jest „wrogiem publicznym”.
Tusk podczas konferencji pytany był m.in. o wypowiedzi wiceprezesa PiS Przemysława Czarnka, który w poniedziałek mówił w TV Republika m.in., że Polska powinna wykorzystać swoją pozycję w UE i NATO, aby wymóc na Ukrainie zmianę polityki wobec Polski. - Trzeba zmusić Unię Europejską, również naszą pozycją w Unii Europejskiej, do tego, żeby zaprzestać na ten moment finansowania w jakikolwiek sposób zbrojeń na Ukrainie i odbudowy Ukrainy, dopóki Ukraina nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich - powiedział Czarnek.
Tusk ocenił, że to „idiotyczne słowa”, i to jest właśnie „licytacja na antyukraińskość”, której nie akceptuje. - To jest polityka zabójcza - dodał.
Podkreślił, że jest bardzo krytyczny wobec rządów PiS, ale - „jeśli o jakiejś decyzji może powiedzieć w samych superlatywach, to była to decyzja o udzieleniu natychmiastowej pomocy Ukrainie, bo dzięki temu być może Ukraina przetrwała te najtrudniejsze dni i tygodnie”. Zaznaczył, że wszyscy w Europie rozumieją, że Polska była absolutnie kluczowa w tym, by Rosja nie zagarnęła terenów Ukrainy, „a później być może szła dalej”.
– Mogę tylko wezwać wszystkich bez wyjątku polityków w Polsce - bo to głównie politycy się zajmują tą agresywną narracją, żeby przestali mówić takie bzdury - powiedział premier.
Szef rządu podkreślił też, że póki będzie premierem, Polska będzie aktywnie uczestniczyła – „w miarę swoich możliwości i nie naruszając naszego bezpieczeństwa” – w pomaganiu Ukrainie w kontekście wojny z Rosją. – W bezpieczeństwie i interesie naszego kraju leży skuteczna obrona Ukrainy przed Rosją. Koniec i kropka – powiedział. (PAP)
jawa/ sdd/ jpn/


PAP
14.07.2026 / 12:00