Prezydent USA Donald Trump powiedział we wtorek, że niedawny szczyt NATO w Ankarze był „festiwalem miłości”. Zapowiedział też, że Amerykanie będą prowadzić szeroką współpracę z Irakiem i wydobywać w tym kraju dużo ropy.
- Mamy teraz fantastyczne relacje z wieloma krajami. Właśnie wróciłem ze (szczytu) NATO. (...) To było coś fenomenalnego. Szczerze mówiąc, to był festiwal miłości. Oni pokochali Stany Zjednoczone. Nawet mnie lubią, ale pokochali Stany Zjednoczone. I obetniemy tam koszty być może o setki miliardów dolarów - powiedział Trump we wtorek podczas spotkania w Białym Domu z nowym premierem Iraku Alim az-Zaidim. Nie podał więcej szczegółów na temat zapowiedzianych „cięć kosztów”.
- Dzisiejsze spotkanie też jest niezwykłe. (Irak) To kraj o naprawdę ogromnym potencjale i wielu powiedziałoby, że to już teraz wielki kraj. Pomagamy mu. Chcemy mu pomagać. Mamy fantastyczne relacje z nowym premierem. To silny człowiek. Jest bardzo błyskotliwy. Cieszy się powszechnym uznaniem - dodał.
- To młody człowiek. Jest młody i przystojny, co mi się nie podoba - żartował Trump.
Prezydent zaznaczył, że Irak dysponuje ogromnymi zasobami ropy naftowej i amerykańskie firmy inwestują w tym kraju. - Koncerny naftowe już tam wchodzą i nawiązują partnerstwa z Irakiem, a współpraca układa się bardzo dobrze. (...) Nie potrzebujemy tam już obecności wojskowej. Jesteśmy tam, aby ich chronić, jeśli zajdzie taka potrzeba, ale nie sądzimy, żeby było to konieczne - dodał.
Podkreślił, że „Iran był dla Iraku dużym obciążeniem”, ale „tego problemu już nie będą mieli”.
Z Los Angeles Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ kj/


PAP
14.07.2026 / 20:00