Ministerstwo spraw zagranicznych Iranu wezwało brytyjskiego ambasadora, by złożyć oficjalny protest przeciwko decyzji władz Wielkiej Brytanii, które uznały Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) za zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju - przekazał teherański portal Press TV.
Wiceszef MSZ w Teheranie Alireza Jusefi oświadczył, że zarzuty pod adresem IRGC są bezpodstawne, nieodpowiedzialne i „niezgodne z międzynarodowymi zobowiązaniami Wielkiej Brytanii”. Oskarżył też Londyn o udzielanie schronienia irańskim dysydentom i „członkom antyirańskich sieci terrorystycznych”. Zapowiedział „stanowczą i wzajemną reakcję Iranu”.
W poniedziałek brytyjska ministra spraw wewnętrznych Shabana Mahmood ogłosiła, że IRGC zostanie uznany za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego na mocy nowych uprawnień wynikających z ustawy o bezpieczeństwie narodowym. W myśl nowych przepisów wspieranie tej formacji będzie przestępstwem zagrożonym karą do 14 lat więzienia.
BBC przypomniała, że tylko w ciągu ubiegłego roku brytyjski kontrwywiad zidentyfikował co najmniej 20 wspieranych przez Iran spisków wymierzonych w mieszkańców Wielkiej Brytanii. IRGC odgrywa kluczową rolę w działaniach państwa irańskiego wymierzonych przede wszystkim w irańskich dysydentów oraz społeczność żydowską.
IRGC wykorzystywało w tym celu płatnych podwykonawców - powiedział Jonathan Hall, pełniący od 2019 r. funkcję niezależnego recenzenta ustawodawstwa antyterrorystycznego. Nowe prawo ma zniechęcić mieszkańców Wielkiej Brytanii do przyjmowania tych zleceń - wyjaśnił w rozmowie z emigracyjnym irańskim portalem Iran International.(PAP)
os/ akl/


PAP
16.07.2026 / 10:00