Tysiące osób zgromadziły się w czwartek przed Narodowym Teatrem Dramatycznym im. Iwana Franki w Kijowie, protestując przeciwko odwołaniu Mychajła Fedorowa ze stanowiska ministra obrony Ukrainy. Uczestnicy demonstracji domagali się przywrócenia Fedorowa i zwolnienia naczelnego dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy generała Ołeksandra Syrskiego.
Demonstranci skandowali hasła: „Przestańcie wszystko niszczyć”, „Fedorow naszym ministrem obrony”, „Hańba”, „Chwała Siłom Zbrojnym Ukrainy”, „Przywrócić Fedorowa”, „Dymisja dla Syrskiego”, „Syrski to diabeł”, „Władza to naród”, „Nie jest nam wszystko jedno”.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski miał powiedzieć podczas środowego spotkania z deputowanymi ze swej frakcji parlamentarnej Sługa Narodu, że Fedorow jest skonfliktowany z generałem Syrskim oraz innymi dowódcami i konfliktu nie udaje się rozwiązać. Sam Fedorow potwierdził, że nie będzie ministrem obrony w nowym rządzie, którym ma kierować Serhij Korecki. Głosowanie w sprawie nowego premiera i składu jego gabinetu oczekiwane jest w czwartek w parlamencie.
Protestujący w Kijowie przynieśli transparenty z napisami: „Skuteczny minister przeszkadza w korupcji?”, „Od kiedy skuteczność stała się wyrokiem?”, „Przeszkadza wam Fedorow? Spróbujcie nie kraść”, „Skutecznych ministrów nie zwalnia się w czasie wojny”, „Rosja jest zachwycona waszymi decyzjami”. 35-letni Fedorow cieszy się opinią polityka zwalczającego korupcję i unowocześniającego wojsko ukraińskie, szczególnie jeśli chodzi o systemy bezzałogowe.
Wojskowy o pseudonimie „Yeti” przyszedł na demonstrację, aby poprzeć Fedorowa i zaprotestować przeciwko Syrskiemu.
– Jestem przeciwko Syrskiemu. Ma 60 lat, uważam, że nie powinno mu się przedłużać kontraktu w armii, który kończy się dosłownie za tydzień. Trzeba go, kurde, wyrzucić z wojska i odesłać tam, skąd pochodzi (Syrski urodził się w Rosji - PAP). Działa dokładnie tak samo jak Rosjanie - zauważył 47-letni „Yeti”.
- Moim zdaniem reforma (mobilizacyjna - PAP) poszła trochę w złym kierunku. Bo nie należy sprawiać, by ludzie chcieli uciekać z armii, ale tworzyć im komfortowe warunki do utylizacji biośmieci (rosyjskich żołnierzy – PAP). Tymczasem Fedorow to jedyna osoba, która była w stanie rozpocząć tę reformę, a była nam ona potrzebna już w 2015 roku - wyjaśnił wojskowy.
36-letni Stas przyszedł na demonstrację ponieważ uważa, że działania władz są sprzeczne z interesami Ukrainy. – Myślę, że ten protest przyniesie rezultat. Może nie taki, jakiego się spodziewamy, ale przynajmniej przypomni władzy o tym, kto ją wybrał, oraz pokaże, że warto słuchać tych, którzy do tej władzy cię doprowadzili, i liczyć się z opinią społeczeństwa - zaznaczył.
Inna pojawiła się przed teatrem im. Franki, ponieważ kategorycznie nie zgadza się z działaniami władz. – Nie mogę teraz być nigdzie indziej, tylko tu na proteście. Mój syn jest wojskowym, stoję tu więc także w jego imieniu i w obronie jego praw. Fedorow to obiektywnie najlepszy minister obrony, jakiego miała Ukraina. To, że któremuś z polityków nie spodobało się, że rozbił układy korupcyjne, nie oznacza, że ma się to odbijać się na społeczeństwie. Nie zgodzimy się na to i będziemy domagać się jego powrotu. On jest nadzieją, jakiej ten kraj nie miał od dawna w ciągu tych pięciu lat wojny – powiedziała 55-letnia Kijowianka.
18-letni Artem, który też przyszedł na protest, wyjaśnił, że protestuje, ponieważ po raz kolejny władze nie przedstawiły obiektywnych powodów tak szybkich zmian w rządzie.
– Byłem (w ubiegłym roku) na protestach w sprawie (ograniczenia uprawnień) NABU (Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy) i SAP (Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej). To samo dzieje się teraz. Ze strony władz brakuje komunikacji. Nie ma jasnego wyjaśnienia, dlaczego państwo wybrało właśnie taki kierunek. Dla mnie, jako przedstawiciela młodego pokolenia, jest niezrozumiałe, dlaczego dzieje się to w taki sposób. Dziś bronimy tego, o co walczyli nasi rodzice, kontynuujemy ich dzieło i nadal domagamy się od władz odpowiedzi na nasze pytania – powiedział 18-latek.
W środę wieczorem portal Ukrainska Prawda, powołując się na źródło w proprezydenckiej frakcji parlamentarnej Sługa Narodu poinformował, że dotychczasowy minister obrony Fedorow nie zostanie zgłoszony przez prezydenta Zełenskiego na to stanowisko w nowym rządzie. Prezydent miał powiedzieć, że Fedorow jest skonfliktowany z generałem Syrskim.
„Powiedział (Zełenski), że w normalnych okolicznościach należałoby zwolnić zarówno Fedorowa, jak i Syrskiego, ale obecnie nie może tego zrobić” – powiedział Ukrainskiej Prawdzie jeden z uczestników spotkania z prezydentem.
„To był wielki zaszczyt – służyć narodowi ukraińskiemu na stanowisku ministra obrony (...). Dziękuję wszystkim za wsparcie! Nadal będę pracować na rzecz misji, z którą wcześniej przyszedłem do ministerstwa obrony – pokonania wroga poprzez asymetrię, szybkość innowacji i siłę organizacji. Ciąg dalszy nastąpi” – napisał Fedorow w komunikatorze Telegram.
Wśród swoich najważniejszych osiągnięć Fedorow wymienił znaczne zwiększenie zakupów dronów, uruchomienie nowych programów dla Sił Systemów Bezzałogowych, kontrakty na rakiety do systemów Patriot, zakup samolotów Gripen, rozwój ukraińskiego programu rakiet balistycznych oraz pozyskanie dziesiątek miliardów dolarów międzynarodowego wsparcia wojskowego. Dodał również, że w dniu dymisji rządu pomyślnie przetestowano ukraińską rakietę balistyczną.
Według źródeł Ukrainskiej Prawdy zamiast Fedorowa ma zostać zgłoszona kandydatura Ihora Kłymenki, który obecnie pełni obowiązki ministra spraw wewnętrznych. Źródła we frakcji twierdzą również, że Fedorow pozostanie w ekipie prezydenta, „ale co będzie robił dalej, będzie wiadomo w przyszłym tygodniu”.
Fedorow został ministrem obrony Ukrainy 14 stycznia 2026 r. Wcześniej pełnił funkcję pierwszego wicepremiera i ministra transformacji cyfrowej Ukrainy. Fedorow uchodził za jednego z najbliższych współpracowników prezydenta Zełenskiego, ale zdaniem ukraińskich mediów ostatnio zaobserwowano u niego polityczne ambicje.
Z Kijowa Iryna Hirnyk (PAP)
ira/ ap/


PAP
16.07.2026 / 14:00