W nocy Rosja przeprowadziła najmocniejszy od początku inwazji atak pociskami balistycznymi i manewrującymi na Ukrainę; to pokazuje, jak oderwane od rzeczywistości są głosy nawołujące do osłabienia wsparcia dla Ukrainy - ocenił w niedzielę wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
W nocy z soboty na niedzielę ukraińska obrona przeciwlotnicza zniszczyła 18 z 41 pocisków wystrzelonych przez Rosję. Przeciwnik zaatakował Ukrainę m.in. 25 pociskami balistycznymi Iskander-M i 10 pociskami przeciwokrętowymi Cyrkon. Zneutralizowano 108 ze 125 rosyjskich aparatów latających. Odnotowano trafienia 23 pocisków i 10 dronów w 20 miejscach na terytorium kraju; ponadto w 18 lokalizacjach spadły szczątki zniszczonych bezzałogowców - wskazano w porannym komunikacie ukraińskich Sił Powietrznych.
Szef polskiego MON podkreślił, że Rosja przeprowadziła najmocniejszy od początku inwazji na Ukrainę atak pociskami balistycznymi i manewrującymi oraz zapowiada przygotowanie do dużej mobilizacji wojsk. „To pokazuje, jak oderwane od rzeczywistości są głosy nawołujące do osłabienia wsparcia dla Ukrainy czy hamowania modernizacji polskiej armii” - napisał w serwisie X.
„Dlatego robimy wszystko, by rosyjskie rakiety nigdy nie doleciały nad Polskę i nic nie zagrażało naszemu bezpieczeństwu. Nie ustąpimy w tym!” - oświadczył Kosiniak-Kamysz.
Pełniący obowiązki ministra spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha potwierdził w niedzielę, że w nocnym ataku na Kijów Rosja użyła największej liczby rakiet balistycznych od 2022 r., czyli początku inwazji na pełną skalę. „Rosja wystrzeliła największą liczbę pocisków balistycznych od początku wojny – około 40 – w brutalnym ataku terrorystycznym na stolicę Ukrainy, zabijając i raniąc ludzi” – napisał.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podsumował w mediach społecznościowych, że w kończącym się tygodniu Rosja zaatakowała Ukrainę za pomocą około 1450 dronów szturmowych, ponad 1640 bomb kierowanych oraz 99 rakiet różnych typów. (PAP)
andr/ mmu/


PAP
19.07.2026 / 13:40