Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewcz ocenił, że piątkowa deklaracja prezydenta Ukrainy to „pozytywny sygnał sam w sobie”, jednak archiwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy - jak dodał - „są otwarte już od wielu lat”. - To nie jest tak, że te archiwa były niedostępne dla historyków – mówił.
W piątkowym wpisie w mediach społecznościowych prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że zostaną otwarte wszystkie archiwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy dotyczące tragicznych wydarzeń XX wieku na Wołyniu. Przekazał też m.in., że podjęte zostaną decyzje w sprawie wydania dodatkowej, znaczącej liczby zezwoleń na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne.
We wtorkowej rozmowie w Wirtualnej Polsce, rzecznik prezydenta został zapytany między innymi o wpływ tej decyzji na relacje polsko-ukraińskie.
W ocenie Leśkiewicza, decyzja Zełenskiego to „pozytywny sygnał, sam w sobie” - choć, jak dodał, „trzeba otwarcie powiedzieć, że archiwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy są otwarte już od wielu lat”.
Jak wskazał, nie jest tak, że te archiwa były niedostępne dla historyków. Dodał, że on sam przez kilka lat kierował polsko-ukraińską grupą historyczną w ramach Instytutu Pamięci Narodowej.
- Nie mieliśmy problemu z dostępem do wszystkich dokumentów, które nas interesowały, a dotyczyły różnych kwestii z zakresu relacji polsko-ukraińskich, w tym między innymi zbrodni wołyńskiej – mówił Leśkiewicz.
Dodał, że „pewną nowością” jest część zapowiedzi odnosząca się do archiwów wywiadu zagranicznego, w których „trudno powiedzieć”, co się znajduje.
Za jedną z ważniejszych kwestii uznał natomiast zapowiedź odnoszącą się do zgód na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne. Zauważył, że po szczycie w Ankarze doszło do spotkania prezydenta Karola Nawrockiego z Zełenskim, podczas którego głównym tematem były kwestie historyczne. - Po tym spotkaniu kilka dni później otrzymaliśmy zapowiedź pana prezydenta Zełenskiego, że te zasoby i archiwalne, ale przede wszystkim prace poszukiwawcze i ekshumacyjne ruszą i będzie tych zgód więcej – mówił Leśkiewicz.
Przypomniał, że obecnie IPN prowadzi pracę w Woli Ostrowieckiej i jego zdaniem „tak to powinno wyglądać już wiele lat temu”. - Mamy nadzieję, że ten proces będzie kontynuowany, będzie tego więcej – dodał rzecznik prezydenta. Podkreślił również, że Polacy też będą wydawać zgody na prace poszukiwawcze w Polsce.
Dopytywany, czy to koniec kryzysu w relacjach polsko-ukraińskich Leśkiewicz zaznaczył, że należy oddzielić dwie kwestie: polityki bieżącej i historycznej. - To, co się dzieje tu i teraz, pomoc Ukrainie w walce z Federacją Rosyjską jest kwestią zasadniczą. Wszyscy powinniśmy wspierać Ukrainę w walce z Federacją Rosyjską, ale twardo ubiegać się o nasze sprawy dotyczące kwestii historycznych – mówił rzecznik prezydenta.
Ocenił, że piątkowa zapowiedź Zełenskiego jest „pierwszym dobrym sygnałem”, który się pojawił po blisko półtora miesiąca od decyzji o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia bohaterów UPA. - Tej sytuacji należy się przyglądać. Ta sytuacja wymaga jakby ciągłego kontaktu ze strony ukraińską – dodał.
Leśkiewicz został też zapytany, czy zgadza się Przemysławem Czarnkiem - wiceprezesem PiS, kandydatem tej partii na przyszłego premiera. Polityk stwierdził w ubiegłym tygodniu w TV Republika, że Polska powinna wykorzystać pozycję w UE i NATO, by wymóc na Ukrainie zmianę polityki względem Polski. Stwierdził, iż „trzeba zmusić Unię Europejską, również naszą pozycją w UE, do tego, żeby zaprzestać na ten moment finansowania w jakikolwiek sposób zbrojeń na Ukrainie i odbudowy Ukrainy, dopóki Ukraina nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich”.
Odpowiadając Leśkiewicz zaznaczył, że UE i Polska wspiera Ukrainę i „nikt tego wsparcia nie zatrzyma”. - Tego wsparcia należy udzielać, bo to jest wspólny interes i NATO, i Unii Europejskiej, by wspierać Ukrainę. My jesteśmy państwem chroniącym wschodniej flanki NATO. Nikt nie chciałby mieć na wschodniej granicy za sąsiada Federacji Rosyjskiej. Wystarczy, że mamy ich na północy, w Obwodzie Królewieckim – stwierdził rzecznik prezydenta.
Dopytywany o Czarnka zaznaczył, że jest to „jeden z liderów opozycji”, a samych głosów odnoszących się do kwestii wsparcia dla Ukrainy „jest wiele, te głosy są bardzo różne”.
Podkreślił, iż prezydent Nawrocki w swoim oświadczeniu, w którym to informował o decyzji dot. odebrania Orderu Zełenskiemu, że decyzja ta nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu i że Ukrainę należy wspierać w walce z Federacją Rosyjską.
Stwierdził też, że „rządzący powinni prowadzić bardzo sensowną politykę w relacjach z Ukrainą” i według niego „tego brakuje”.
W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku ze sporem o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie UPA i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta pod koniec maja decyzja prezydenta Ukrainy o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia Bohaterów UPA.
Decyzja ta spotkała się z krytyką w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej. (PAP)
nl/ mro/


PAP
21.07.2026 / 10:20