Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski skrytykował wniosek prezydenta Karola Nawrockiego o referendum w sprawie Zielonego Ładu i postawione w nim pytanie. - To świat eurofoba, w którym niektórym wydaje się, że w UE ma się same przywileje i żadnych obowiązków; taki świat nie istnieje - powiedział.
Prezydent ogłosił w czwartek w Dębicy (woj. podkarpackie), że złożył drugi wniosek o referendum w sprawie Zielonego Ładu i polityki klimatycznej UE. – Przygotowaliśmy w Kancelarii Prezydenta RP zupełnie inne, nowe pytanie, proste pytanie: „Czy jest Pan/Pani za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?” – poinformował.
W swoim wystąpieniu prezydent krytycznie odniósł się do kwestii cen energii elektrycznej, wskazując na obciążenia wynikające z europejskiego systemu handlu emisjami (ETS) oraz założeń Zielonego Ładu. Według przedstawionych przez niego danych polscy przedsiębiorcy płacą 252 euro za megawatogodzinę prądu, podczas gdy stawka w Niemczech wynosi 237 euro, we Francji 166 euro, a w Hiszpanii 158 euro.
O komentarz w tej sprawie Sikorski był proszony w poniedziałek na antenie Tok FM. - Równie dobrze mógłby złożyć pytanie: „Czy jest Pan/Pani za likwidacją dopłat do rolnictwa i dopłat do inwestycji infrastrukturalnych w Polsce?” - stwierdził szef MSZ.
- To jest wybiórcze traktowanie. To jest właśnie taki świat eurofoba, w którym się wydaje niektórym, że istnieje UE, w której ma się same przywileje i żadnych obowiązków. Jak się dowiedzieli Brytyjczycy, taka Unia i taki świat nie istnieją - ocenił.
Szef polskiej dyplomacji pytany był również o postawę polskiego rządu wobec systemu handlu emisjami ETS2; Polska ma zabiegać o wolniejsze tempo wycofywania z rynku uprawień do emisji CO2. - UE postawiła sobie zbyt ambitne cele. To jest byt ludzki który ludzie mogą zmienić i zmieniamy to tak, aby było mniej dotkliwe dla gospodarstw - tłumaczył.
Jego zdaniem, zmiany będą możliwe dzięki koalicji państw członkowskich i instytucji europejskich, a nie „pohukiwaniu na UE”. Sikorski podkreślił też, że „eurofobowie straszyli Polskę różnymi rozwiązaniami europejskimi, które okazywały się dla Polski dobre”. Nawiązał do wstępnych wyliczeń po pierwszym miesiącu obowiązywania umowy UE-Mercosur. - Polski eksport towarów rolno-spożywczych do (krajów) Mercosur wzrósł o prawie 30 proc. - dodał minister spraw zagranicznych.
O sprawę drugiego wniosku w sprawie referendum został zapytany też Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta, w rozmowie w RMF 24.
Na pytanie o stwierdzenia, wedle których koncepcje tego referendum to „de facto wyjście z UE” stwierdził, że „większych bzdur nie słyszał już dawno”. Odpowiadając zaś na opinię niektórych ekspertów, że nie da się wyjść z ETS odparł: „nie ma czegoś takiego, jak nie da się”. – Trzeba szukać rozwiązań prawnych, które pozwolą nam ograniczyć gigantyczne wydatki na finansowanie ETS-u – ocenił Leśkiewicz.
Pierwszy wniosek o przeprowadzenie referendum ogólnokrajowego został skierowany do Senatu w pierwszej połowie roku. Projekt zawierał zestaw pytań dotyczących odrzucenia polityki Zielonego Ładu oraz systemu ETS. Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz większość senacka zgłosiły obiekcje formalno-prawne, wskazując na nieprecyzyjne sformułowanie pytań oraz sugerujący charakter ich treści, co doprowadziło do odrzucenia wniosku w głosowaniu plenarnym. (PAP)
andr/ nl/ mro/


PAP
27.07.2026 / 10:20