Premier Donald Tusk powiedział, że rząd będzie szukał „wszystkich dostępnych sposobów”, by politycy, na których ciążą „tak poważne oskarżenia”, jak na Zbigniewie Ziobro, stanęli przed polskim sądem. W przypadku „uciekinierów”- zaznaczył - wymaga to „dobrej współpracy z rządami danych krajów”.
Po informacji o skierowaniu wniosku o ekstradycję Zbigniewa Ziobry z USA, premier został zapytany na poniedziałkowej na konferencji w Głuchołazach, jakie są „realne szanse”, żeby do niej doszło, a jeśli są - kiedy można się tego spodziewać.
- Biorąc pod uwagę fakt, że Zbigniew Ziobro prawdopodobnie ukrywa się w Stanach Zjednoczonych, no to mógłbym powiedzieć, że to jest pytanie do innego Donalda – odparł Tusk.
- My będziemy zgodnie z prawem szukali wszystkich dostępnych sposobów, aby ci politycy, na których ciążą tak poważne oskarżenia, stanęli prędzej czy później przed polskim sądem – dodał szef rządu. To jednak – zaznaczył – w przypadku „uciekinierów” wymaga „dobrej współpracy z rządami danych krajów”.
Premier ocenił, że po zmianie władzy na Węgrzech, co nastąpiło w maju tego roku strona polska ma „świetną współpracę z rządem węgierskim” w tym zakresie. - Czekamy na pozytywne sygnały z Waszyngtonu. Czy one nadejdą? Nie wiem – dodał.
Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ma sformułowane zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Zgodę na areszt wobec b. ministra sąd rejonowy wyraził w lutym tego roku. Decyzja ta uprawomocniła się 1 lipca. Za Ziobrą wydano również list gończy.
Polityk przebywał przez kilka miesięcy na Węgrzech, gdzie jeszcze za rządów ówczesnego premiera Viktora Orbana uzyskał ochronę międzynarodową. Jak informowano na początku lipca br., Węgry cofnęły Ziobrze status uchodźcy oraz unieważnił jego dokumenty podróży. Cofnięto i unieważniono dokumenty też żonie b. szefa MS Patrycji Koteckiej-Ziobro oraz Marcinowi Romanowskiemu (b. wiceszefowi MS, też podejrzanemu w tym śledztwie).
Wcześniej jednak - bo 10 maja, po przegranych przez Orbana wyborach - Ziobro poinformował, że przebywa w USA. Oświadczył, że nie uciekł z Polski i posługuje się dokumentem przyznanym mu wraz z prawem do azylu, który otrzymał na Węgrzech. Już wtedy obecny szef MS, prokurator generalny Waldemar Żurek, zapowiadał wniosek o ekstradycję.
14 lipca szef MS poinformował stronę amerykańską, że na Ziobrze ciąży 26 zarzutów kryminalnych. „Przypominam, że polskie władze unieważniły mu paszporty (standardowy i dyplomatyczny), a Węgry cofnęły mu status uchodźcy, nadany przez rząd V. Orbana. Unieważniony został także przyznany mu paszport genewski” - napisał wówczas Żurek na X. Do wpisu dołączył zdjęcia pisma skierowanego do szefa Służby Imigracyjnej i Celnej USA (ICE).
Jeszcze wcześniej, bo w lutym tego roku, prokuratura wnioskowała o wydanie wobec Ziobry Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA); warszawski sąd okręgowy odmówił jednak jego wydania 13 lipca br. Swoją odmowę uzasadniał tym, że wnioskująca prokuratura nie wykazała, że Ziobro przebywa na terenie UE lub będzie podróżował na teren Unii.
Sprawa dotycząca byłego ministra sprawiedliwości jest jednym z kluczowych wątków w śledztwie odnoszącym się do działalności Funduszu Sprawiedliwości w czasach rządów PiS. Prokuratura zarzuca Ziobrze m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i wykorzystywanie swojego stanowiska do działań o charakterze przestępczym.
Według prokuratury Ziobro miał popełnić łącznie 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom. (PAP)
nl/ mok/


PAP
27.07.2026 / 14:20