To z jej inicjatywy na placu Zwycięstwa w Warszawie, w miejscu, gdzie Jan Paweł II wołał 2 czerwca 1979 roku: "Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, Tej Ziemi!", stanął krzyż papieski. Działaczka społeczna i katolicka, prezes Towarzystwa Przyjaciół Fundacji Jana Pawła II, członek Rady Administracyjnej Watykańskiej Fundacji Jana Pawła II. Jej życie było wypełnione bezinteresowną służbą innym. Prywatnie żona mecenasa Macieja Bednarkiewicza.
Msza Święta żałobna została odprawiona 27 lipca 2026 roku o godzinie 12.00 w kościele św. Marcina przy ul. Piwnej w Warszawie. W koncelebrze pod przewodnictwem abp Stanisława Budzika, metropolity lubelskiego (który wygłosił także okolicznościową homilię) uczestniczyło kilkunastu kapłanów: bp Piotr Libera oraz m.in. ks. Ryszard Krupa SCJ, ks. Jan Strzałka SCJ, ks. Andrzej Gałka, były rektor kościoła św. Marcina oraz ks. Sławomir Opaliński, rektor kościoła św. Marcina, diecezjalny duszpasterz niewidomych, zastępca dyrektora Caritas arch. warszawskiej,
Kościół wypełnili przyjaciele, współpracownicy i znajomi Macieja i Ewy Bednarkiewiczów, a także przedstawiciele Towarzystwa Przyjaciół Fundacji Jana Pawła II z Rzymu oraz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz wolontariusze i stypendyści prowadzonego przez śp. Ewę Towarzystwa Przyjaciół Fundacji Jana Pawła II.
Ceremoniom pogrzebowym na Cmentarzu Powązkowskim przewodniczył abp Stanisław Budzik. Rozpoczęły się one w strumieniach deszczu od Bramy "Pięciu Poległych". (patrz załączone w galerii artykułu zdjęcia).

Zmarła przez lata z oddaniem służyła Kościołowi i dziełu św. Jana Pawła II. Była zaangażowana w projekty Fundacji Jana Pawła II oraz różnorodne inicjatywy religijne, kulturalne i społeczne. Jej oddanie szerzeniu kultury chrześcijańskiej i świadectwo wiary na trwale zapisały się w historii, wykraczając poza dziedzictwo środowisk związanych z Papieżem z Wadowic.
Świadczą o tym nie tylko wspomnienia świadków jej życia, ale i odznaczenia, jak np. Order Świętego Sylwestra nadany przez Ojca Świętego Benedykta XVI, a także Order Odrodzenia Polski Polonia Restituta, Medal Stulecia Filharmonii Narodowej oraz Medal Stulecia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Kreśląc na kanwie Ostatniego Pożegnania Ewy Bednarkiewicz szkic jej zaangażowania w społeczną misję kościoła należy zaznaczyć, że do Rady Administracyjnej tej Fundacji został zaproszony przez śp. Ojca Świętego Jana Pawła II jej mąż Maciej Bednarkiewicz (zmarły, w 2016 r.), który w latach 80, współpracował z Prymasowskim Komitetem Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i Ich Rodzinom. Występował w roli obrońcy w procesach politycznych, był m.in. pełnomocnikiem Barbary Sadowskiej, matki zamordowanego przez milicję Grzegorza Przemyka. Ewa Bednarkiewicz kontynuowała jego misję i zasiadała w Radzie Administracyjnej Fundacji im. Jana Pawła II przez 12 lat. Na setną rocznicę urodzin Jana Pawła II prowadzone przez śp. Ewę Towarzystwo Przyjaciół Fundacji Jana Pawła II w prezencie dla Jubilata nagrało płytę poezji Cypriana Kamila Norwida, poety, którego Ojciec Święty tak bardzo kochał.
Jutro rano będą tu SowieciPan Bóg chciał żebyśmy żyłyCzłowiek od Boga danyUzdrowienie synaNajpiękniejszy moment w moim życiuList od Ojca ŚwiętegoZ miłości do Ojca ŚwiętegoPolski koncert w WatykanieGołębica na placu TeatralnymTelegram z nieba…sprawiedliwość przyjdzie z niebaMamaPan Bóg obdarował nas dużo bardziejMiłość jest najważniejsza
- Była wyjątkową kobietą obdarzoną wieloma talentami. Pięknym, ale też trudnym życiem, o czym opowiedziała mi w książce "To nie był przypadek" – pisze Ewa Czaczkowska.
- Wywodziła się ziemiańskiej, kresowej rodziny. Cudem uniknęła, wraz z matką, śmierci 17 września 1939 roku z rąk sowietów, dzięki ostrzeżeniu przez żydowskiego lekarza, a potem rozstrzelania przez Niemców w okupowanej Warszawie. Za "człowieka od Boga danego" uważała męża Macieja Bednarkiewicza, który stał się wybitnym adwokatem, obrońcą w procesach politycznych PRL. Za najpiękniejszy moment swojego życia uznała poznanie w styczniu 1981 roku Jana Pawła II – wspomina zmarłą w swoim wpisie na Facebooku Ewa Czaczkowska.
Pamiętam, jakby było to dziś, jej pełne entuzjazmu oddanie sprawie, kiedy w bazylice św. Krzyża w Warszawie po mszach świętych zbierała na ten cel do puszek datki razem z profesor Jadwigą Staniszkis, Martą Zielińską z Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach oraz moją małżonką Barbarą.
Zdzisław Bielecki


© PowiemPolsce.pl
29.07.2026 / 21:37