Prezydent USA Donald Trump zapewnił w poniedziałek, że dobrze dogaduje się z przywódcą Korei Płn. Kim Dzong Unem, i przekazał, że Kim odpowiedział na jego prośbę o rozmowę. - Rozumiem go, a on rozumie mnie - dodał. Dzień wcześniej Trump ogłosił ograniczenie wspólnych ćwiczeń z Koreą Płd.
Jeden z dziennikarzy zapytał prezydenta w Gabinecie Owalnym, dlaczego Kim nie odpowiedział na jego prośbę o rozmowę. - Skąd wiesz, że nie odpowiedział? Tak, odpowiedział - odparł Trump. Nie ujawnił jednak więcej szczegółów w tej sprawie.
Poproszony o to, by odniósł się do słów krytyki na temat tego, że przedkłada interesy Korei Płn. nad wieloletnich sojuszników, podkreślił: - Robię wszystko, żeby było znacznie bezpieczniej.
- Kim Dzong Un zawsze odnosił się do mnie z wielkim szacunkiem. Spotykaliśmy się wielokrotnie, właściwie przy dwóch głównych okazjach, rozmawialiśmy i spędzaliśmy razem czas. Rozumiem go, a on rozumie mnie - dodał.
Zaznaczył, że Kim nie lubił poprzednich prezydentów Joego Bidena i Baracka Obamy. - Nie lubił nikogo. Ale ze mną bardzo dobrze się dogaduje - przekonywał.
Prezydent powiedział, że poprosił prezydenta Korei Płd. o pomoc w wojnie z Iranem, lecz ten odmówił. - A ja powiedziałem: Mamy tam 39 tysięcy żołnierzy, którzy chronią was przed Kim Dzong Unem, waszym sąsiadem, a wy nie zamierzacie pomóc nam w bardzo prostej operacji wojskowej w Iranie? To dziwne - kontynuował prezydent USA.
- Spójrzcie na NATO. Wydajemy setki miliardów dolarów na ochronę Europy przed Rosją. Setki miliardów... Głównie przed Rosją, ale również przed innymi zagrożeniami. A potem nie chcą się angażować w ochronę cieśniny, przez którą otrzymują większość swojej ropy - powiedział. Oświadczył, że „wszystko, czego chce, to sprawiedliwość”.
Trump poinformował w niedzielę, że ze względu na jego bardzo dobre stosunki z przywódcą Korei Płn. polecił ograniczenie wspólnych ćwiczeń wojskowych z Koreą Południową. Zaznaczył też, że Seul nie chciał przyłączyć się do operacji przeciwko Iranowi.
Coroczne ćwiczenia „Ulchi Freedom Shield” zaplanowane są na 17-27 sierpnia. Władze w Pjongjangu regularnie potępiają te manewry, określając je jako bezpośrednie przygotowania do zbrojnej inwazji na Koreę Północną. Niedawno Korea Płn. zagroziła podniesieniem środków odstraszających do „nowego poziomu”.
Jak podkreślił Reuters, relacja między amerykańskim przywódcą i Kimem była jednym z głównych tematów pierwszej kadencji Trumpa. W czasie jego drugiej prezydentury poświęca się tej kwestii mniej uwagi.
Obaj przywódcy spotkali się na szczytach w 2018 i 2019 roku, zanim negocjacje załamały się z powodu północnokoreańskiego programu nuklearnego. Korea Północna jest objęta międzynarodowymi sankcjami w związku z rozwojem broni nuklearnej oraz rakiet balistycznych.
Według stacji CNN w ubiegłym roku przedstawiciele administracji Trumpa prowadzili prywatne rozmowy na temat zorganizowania spotkania Trumpa z Kimem w związku z październikową podróżą prezydenta do Azji. Stacja podała, że pierwsza próba nawiązania kontaktu z przywódcą Korei Północnej przez Trumpa na początku 2025 roku nie doczekała się odpowiedzi, ponieważ strona północnokoreańska nie chciała przyjąć listu.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ kar/


PAP
17.08.2026 / 21:40