Wybierz kontynent

Leśkiewicz: Tarcza Wschód nie działa, a zapewnienia rządu o bezpieczeństwie polskiego nieba to zabiegi PR-owe

Tarcza Wschód nie działa i jest dziurawa, a słowa rządu o gwarancjach bezpieczeństwa polskiego nieba to zabiegi PR-owe – ocenił w czwartek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Wyraził też nadzieję, że „rządzący wyciągną wnioski i zabiorą się do ciężkiej pracy”.

Fot. Leszek Szymański

Dyskusja na temat obrony polskiego nieba wywiązała się w ostatnich dniach po słowach zastępcy szefa Agencji Uzbrojenia gen. bryg. Michała Marciniaka z soboty. Zapytany w Polsat News, czy miasta w Polsce są objęte obroną przeciwrakietową, gen. Marciniak odpowiedział, że „duże miasta na dzisiaj nie, dlatego że nie mamy rozstawionych wokół nich systemów”, jednak „zapewne będą chronione”, jeżeli przejdziemy do fazy wojennej, gdyż „jest lista priorytetów” i „to państwo musi podjąć decyzję, co jest kluczowe”.

Leśkiewicz, pytany m.in. o słowa gen. Marciniaka podczas czwartkowej konferencji prasowej, ocenił, że Tarcza Wschód – czyli system fortyfikacji na wschodniej granicy, której elementem ma być także system antydronowy San – „nie działa” i jest „bardzo dziurawa”.

Zdaniem Leśkiewicza zapewnienia rządu o gwarancjach bezpieczeństwa polskiego nieba i wschodniej flanki NATO to „zabiegi PR-owe”. Zaznaczył, że nadal nie przedstawiono szczegółowego raportu odnośnie rakiety, która pod koniec lipca spadła na Lubelszczyźnie.

Dodał, że „wielu polityków też podkreślało, jak mały wycinek polskiej granicy wschodniej jest chroniony, jak niebo nad wschodnim odcinkiem granicy w wąskim zakresie jest w tej chwili chronione”.

Jak mówił rzecznik prezydenta, „najgorsze w tym wszystkim jest to”, że słowa gen. Marciniaka, były prawdziwe. - Mam nadzieję, że nie spotkają go z tego powodu żadne konsekwencje, a rządzący wyciągną wnioski i po prostu zabiorą się do ciężkiej pracy – powiedział Leśkiewicz.

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał w czwartek, że wszystkie możliwe do użycia polskie systemy obrony powietrznej są zagospodarowane i rozmieszczone według wskazań wojska, na podstawie doświadczeń i posiadanych informacji. - Dlatego tak wiele tych systemów jest rozstawionych w województwie lubelskim, w województwie podkarpackim i w tych miejscach, gdzie ochrona infrastruktury krytycznej, tak jak tutaj, w Płocku, jest kluczowa dla bezpieczeństwa państwa polskiego – dodał.

Zaznaczył, że Polska od kilku lat buduje zintegrowaną, wielowarstwową obronę powietrzną, która – jak przyznał – nadal jest w trakcie budowy, a nie wszystkie elementy zostały jeszcze dostarczone. Zauważył, że dostawy niektórych systemów przewidziane są na kolejne lata. - Nie ma drugiej sfery w polskim bezpieczeństwie, w którą byłoby zainwestowane tak dużo pieniędzy, jak w obronę przeciwlotniczą, przeciwrakietową, przeciwdronową, czyli obronę powietrzną państwa polskiego. To jest ponad 200 miliardów złotych w różnego rodzaju kontraktach – zaznaczył Kosiniak-Kamysz.

Tarcza Wschód to realizowany przez MON i wojsko projekt zabezpieczenia granicy z Rosją i Białorusią tak, by maksymalnie utrudnić działanie ewentualnych napastników i jednocześnie zapewnić jak najlepsze warunki działania obrońcom.

Z jednej strony chodzi o budowę klasycznych umocnień - jak np. zapór przeciwczołgowych - i budowę składów materiałów potrzebnych do budowania zapór czy blokowania dróg, z drugiej zaś o inne systemy mające wspierać obronność regionu - w tym rozpoznawcze i antydronowe, składy zapasów dla wojska oraz inwestycje w utrzymanie różnego rodzaju naturalnych zapór, jak mokradła czy gęste lasy.

Jednym z kluczowych elementów Tarczy Wschód jest system antydronowy San, na którego 18 baterii umowę o wartości ok. 15 mld zł podpisano 30 stycznia. Na jedną baterię systemu składają się 3 plutony ogniowe i jeden pluton wsparcia. Cały system obejmuje więc 52 plutony ogniowe, 18 plutonów dowodzenia i 703 pojazdy.

San składa się z kilku elementów. Są to: armaty Bushmaster kalibru 30 mm i Pit-Radwar kalibru 35 mm (dostarczą je odpowiednio norweski koncern Kongsberg i Polska Grupa Zbrojeniowa, w którym kluczowym podwykonawcą jest polska firma APS), szybkostrzelne karabiny maszynowe kalibru 12,7 mm (system opracowany przez Zakłady Mechaniczne Tarnów, nazywany „potworem z Tarnowa”), wyrzutnie pocisków rakietowych 70 mm (wyprodukowane przez Kongsberga) oraz systemy walki radioelektronicznej, mobilne radary i inne elementy pozwalające na sieciocentryczne zarządzanie zwalczaniem bezzałogowców (dostarczane m.in. przez polską firmę APS systemy SKYctrl).

Pierwsze 3 plutony ogniowe systemu mają zostać przekazane armii do końca 2026 r. Zakończenie dostaw wszystkich 18 baterii przewidywane jest na 24 miesiące od podpisania umowy – czyli do końca stycznia 2028 r.(PAP)

from/ sdd/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj