Wybierz kontynent

Prezydent zawetował ustawę o państwowym eDzienniku; Nowacka: lobbystyczne weto

Prezydent Karol Nawrocki przekazał w piątek, że zawetował nowelę ustawy o przeprowadzeniu pilotażu bezpłatnego, państwowego eDziennika. Zaznaczył, że nie jest przeciwny rozwiązaniu, ale ustawa musi być dobrze przygotowana. Według szefowej MEN Barbary Nowackiej to „lobbystyczne weto do ustawy”.

Fot. Marcin Obara

Rozwiązania zawarte w nowelizacji ustaw: Prawo oświatowe oraz o systemie informacji oświatowej dawały umożliwić przeprowadzenia w roku szkolnym 2026/2027 pilotażu eDziennika w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych. eDziennik, zintegrowany z Systemem Informacji Oświatowej (SIO), miał być alternatywą dla istniejących na rynku komercyjnych dzienników elektronicznych.

Pilotaż miał pokazać funkcjonowanie eDzienika w codziennej pracy szkół oraz zebrać doświadczenia nauczycieli, dyrektorów, rodziców przed jego szerszym udostępnieniem zainteresowanym szkołom. Docelowo rozwiązanie miało być dobrowolne - szkoły same miały decydować, czy chcą z niego korzystać.

Uzasadniając weto, Nawrocki przekazał, że „sama idea wprowadzania cyfrowych rozwiązań w postaci eDziennika jest słuszna i powinna być realizowana”, jednak niezrozumiały jest sposób podejścia resortu edukacji do realizacji wdrożenia tych rozwiązań.

Na X decyzję prezydenta skomentowała m.in. część kierownictwa MEN. „Lobbystyczne weto do ustawy o bezpłatnym, państwowym e-dzienniku” - oceniła ministra edukacji Barbara Nowacka.

W ocenie wiceszefowej resortu Katarzyny Lubnauer weto oznacza, że „rodzice nadal mogą płacić za pełne funkcje komercyjnych aplikacji; dane o uczniach, ich ocenach i frekwencji pozostaną na serwerach prywatnych firm; nie ruszy bezpłatna, państwowa i bezpieczniejsza alternatywa”.

„To weto ma bardzo konkretną cenę. Zapłacą ją rodzice i dzieciaki” - oceniła Lubnauer.

Także szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jan Grabiec skrytykował prezydenckie weto. „Weta prezydenta Nawrockiego coraz głupsze i coraz bardziej szkodliwe. Co politykom z Kancelarii Prezydenta zawinili rodzice uczniów, którym rząd chciał zapewnić bezpłatny dostęp do e-dzienników. Czyżby efekt lobbingu firm, które dziś zarabiają na tym miliony?” - napisał.

W ocenie prezydenta istnieją trzy problemy wynikające z ustawy. Po pierwsze – wskazał - bezpieczeństwo dzieci. Argumentował, że ustawa przewiduje stworzenie centralnego systemu, zawierającego wrażliwe dane uczniów: numery PESEL, zdjęcia, oceny, frekwencja, a także informacje o specjalnych potrzebach edukacyjnych.

– Jeżeli tworzymy tak ogromną bazę danych, jej bezpieczeństwo musi być absolutnym priorytetem. Tymczasem ustawa nie daje wystarczających gwarancji dotyczących zabezpieczenia tych informacji i dostępu do nich – ocenił Nawrocki. - Krytycznym uchybieniem jest fakt, że ustawa nie określa szczegółowych standardów dotyczących szyfrowania danych, obowiązkowych audytów bezpieczeństwa czy procedur reagowania na awarie i zagrożenia - dodał.

Prezydent wskazał też na koszty. Ocenił, że „budowa systemu ma kosztować ponad dwieście milionów złotych - to ogromne koszty z publicznych pieniędzy”. – Państwo musi potrafić jasno wykazać, że taki wydatek jest konieczny i racjonalny – zaznaczył.

Jego zdaniem propozycja wprowadza też „chaos organizacyjny”. Argumentował, że „pilotaż ma ruszyć bardzo szybko, a cały system ma obowiązywać od września 2027 r.” - Nauczyciele zwracają uwagę na to, że szkoły potrzebują czasu, szkoleń i odpowiedniego przygotowania - dodał.

- Nie mówię „nie” państwowemu eDziennikowi. Mówię: przygotujcie się dobrze, przygotujcie się lepiej - powiedział. – Warunki są proste: konsultacje z nauczycielami i ekspertami, realne zabezpieczenie danych dzieci oraz rozsądne i przejrzyste koszty – wskazał.

Był to rządowy projekt nowelizacji. Miał na celu umożliwienie MEN przygotowania i udostępnienia systemu teleinformatycznego wspierającego prowadzenie przez szkoły dokumentacji przebiegu nauczania oraz działalności wychowawczej i opiekuńczej, zawierającego m.in. usługę dziennika lekcyjnego w postaci elektronicznej - jako centralnego bezpłatnego dla rodziców i szkół eDziennika.

Wśród największych jego funkcjonalności resort wskazał umożliwienie prowadzenia dzienników lekcyjnych oraz dokumentacji przebiegu nauczania, działalności opiekuńczej i wychowawczej. Rodzice i uczniowie będą mogli korzystać z systemu za pośrednictwem aplikacji mObywatel i mObywatel Junior.

Integracja z SIO miała umożliwić szkołom wykorzystanie danych znajdujące się już w rejestrach państwowych, co miało ograniczyć konieczność ich ponownego wprowadzania.

System miał być udostępniony szkołom nieodpłatnie i nie zawierać reklam. Miał też - jak podkreślały resorty edukacji i cyfryzacji - zapewnić „wysoki poziom bezpieczeństwa przetwarzania i przechowywania danych”.

Ministerstwo wyliczyło, że stworzenie, a potem funkcjonowanie dziennika elektronicznego, będzie kosztowało państwo w ciągu dziesięciu lat około 216,5 mln zł.

Zgodnie z projektem rozporządzenia MEN, które w połowie sierpnia trafiło do opiniowania, pilotaż państwowego eDziennika miał się rozpocząć od 22 września. Regulacja określiła też m.in. szczegółowy cel pilotażu, termin oraz warunki organizacyjne i techniczne. (PAP)

pak/ kcz/ mhr/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj