Papież Leon XIV ponownie zaapelował w niedzielę o zakończenie wojny rosyjsko-ukraińskiej i wyraził pragnienie, by podejmowane obecnie wysiłki w tej sprawie przyniosły rezultaty. Apel ten wystosował w związku z rozmowami wysłanników prezydenta USA Donalda Trumpa w Moskwie i Kijowie.
Zwracając się do osób przybyłych w południe na Plac Świętego Piotra na modlitwę Anioł Pański, papież powiedział: - Z bólem serca śledziłem wiadomości o gwałtownych atakach, które ostatnio dotknęły różne miasta i obiekty infrastruktury cywilnej na Ukrainie, powodując śmierć niewinnych ludzi.
- Moje serce łączy się z cierpieniem ludności, która od lat żyje w udręce i w strachu. Kieruję nowy apel o to, by zakończyć przemoc, przerwać zniszczenie i otworzyć serca na dialog i pokój. Wyrażam pragnienie, aby wysiłki podjęte w tych dniach w celu wznowienia negocjacji przyniosły konkretne owoce i otworzyły przestrzeń dla dyplomacji - oświadczył Leon XIV.
Apel ten wystosował dzień po rozmowach wysłanników prezydenta USA Donalda Trumpa, Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera, w Moskwie i przed ich niedzielną wizytą w Kijowie.
W związku z tymi rokowaniami przywódca Rosji Władimir Putin polecił w sobotę wstrzymać na trzy dni, do poniedziałku, ataki na Kijów. Prezydent Wołodymyr Zełenski zapewnił, że jeżeli Rosjanie będą przestrzegać tej deklaracji, Ukraina nie będzie w tym czasie atakować Moskwy.
W rozważaniach przed południową modlitwą Anioł Pański papież przypomniał słowa świętego Pawła: „Bracia, nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością” .
- Wszelkie przejawy uwagi i troski oraz całe dobro, które otrzymaliśmy, czynią nas bardziej wolnymi i zdolnymi do odpowiedzialności - dodał.
Mówił też o dwóch sposobach praktykowania wzajemnej miłości. Jako pierwszy wymienił braterskie upomnienie.
- Szczera rozmowa, najpierw w cztery oczy, a następnie, jeśli to konieczne, w gronie dwóch lub trzech osób - a wreszcie, gdy zachodzi taka potrzeba, z całą wspólnotą - oznacza zmierzenie się z rzeczywistością i przemienianie problemów oraz konfliktów w sposobność do wzrastania. Narzekanie i obmowa są łatwiejsze, lecz nie przynoszą żadnych owoców i sprawiają, że wiele spraw grzęźnie w martwym punkcie - ocenił Leon XIV.
Jako drugi sposób wskazał dochodzenie do zgody.
- Bez wiary każdy mógłby czuć się samotny i podejrzliwie patrzeć na innych, widząc w nich obcych i wrogów. Dzięki łasce jesteśmy natomiast braćmi i siostrami, którzy mogą żyć w zgodzie, spotykając się, przebaczając sobie i słuchając siebie nawzajem w Panu - powiedział papież.
Z Watykanu Sylwia Wysocka (PAP)
sw/ rtt/


PAP
06.09.2026 / 13:00