Szef MSZ Radosław Sikorski powiedział w środę na Łotwie, że nie jest optymistą w kwestii negocjacji pokojowych między Rosją i Ukrainą. Rosjanie mówią otwarcie, że nie zmienili swoich celów wojennych i nadal odrzucają powtarzające się oferty zawieszenia broni - podkreślił szef polskiej dyplomacji.
Sikorski, wraz z szefową łotewskiej dyplomacji Baibą Braże, odwiedził bazę wojskową w Adażi, gdzie stacjonują żołnierze Polskiego Kontyngentu Wojskowego Łotwa. Podczas wizyty przedstawiono działalność Wielonarodowej Dywizji Północ, Brygady NATO na Łotwie oraz Brygady Piechoty Zmechanizowanej Łotewskich Wojsk Lądowych.
Szef MSZ podkreślił na konferencji prasowej wraz ze swoją łotewską odpowiedniczką, że baza w Adażi jest symbolem polsko-łotewskiej współpracy. - Polska i Łotwa mierzą się z podobnymi zagrożeniami w obszarze bezpieczeństwa. Oba nasze kraje doświadczają ostatnio naruszeń przestrzeni powietrznej ze strony Rosji, wykorzystywania sztucznie wywołanej presji migracyjnej jako narzędzia przeciwko naszym granicom oraz różnego rodzaju wrogich działań sabotażowych - powiedział Sikorski w nagraniu opublikowanym na profilu MSZ na platformie X.
Szef polskiej dyplomacji dodał, że „musimy mówić jednym głosem i poważnie traktować nasze bezpieczeństwo”. - Tylko takie działania mogą zagwarantować skuteczną ochronę przed zagrożeniem ze strony Rosji. Nie chcemy eskalacji konfliktu, ale Putin musi wiedzieć, że nie zamierzamy bezczynnie siedzieć i czekać na jego kolejny krok. Rozumiemy, że obrona naszych sojuszników przyczynia się również do bezpieczeństwa Polski. Jesteśmy gotowi dzielić ciężar obrony wschodniej flanki - powiedział Sikorski.
Zwrócił uwagę, że „Rosjanie mówią otwarcie, że nie zmienili swoich celów wojennych i nadal odrzucają powtarzające się oferty zawieszenia broni, które pozwoliły stworzyć czas i przestrzeń na negocjacje”. - Więc, szczerze mówiąc, nie jestem optymistą. Putin nadal uważa, że ma dwie karty - mobilizację i ciężką zimę. Więc musimy zadbać o to, aby karty Ukrainy - zdolność do atakowania rafinerii, zdolność do utrzymania linii frontu - nadal były wzmacniane - podkreślił Sikorski.
Zaznaczył, że Rosja wyciąga wnioski z wojny na Ukrainie, uczy się i zmienia swoją armię. - Musimy nadążać nie tylko za rozwojem technologii wojskowej, lecz także za zmianami w doktrynie wojskowej. To jednak szczegóły. Szerszy obraz jest taki, że Rosja nie rozumie psychologii demokracji. Powoli się mobilizujemy, ale kiedy już to robimy, jesteśmy w stanie uruchomić ogromne zasoby - powiedział Sikorski.
Dodał, że trwa proces prawnego przyjmowania najnowszego pakietu sankcji wobec Rosji. - Na liście (sankcyjnej) znajdzie się ponad 1600 firm i nazwisk, które zostaną objęte sankcjami - zapowiedział szef polskiej dyplomacji.
Łotewska agencja LETA relacjonowała, że Sikorski pozytywnie ocenił niedawną wizytę wysłanników prezydenta USA Donalda Trumpa w Ukrainie, zaznaczając, że to szansa dla władz w Kijowie na przekazanie prawdziwego obrazu sytuacji. Prezydent Zełenski wezwał wówczas do powrotu do trójstronnych negocjacji Ukraina-USA-Rosja. Sikorski ostrzegł jednak - jak podano - że nic nie wskazuje na to, by stanowisko Putina chociaż w jednym spornym punkcie zbliżyło się do ukraińskich warunków. Według szefa polskiej dyplomacji „Putin wciąż wierzy, że może wygrać i osiągnąć swoje cele, które są całkowicie nieakceptowalne zarówno dla Ukrainy, jak i jej sojuszników”.
Polski resort dyplomacji przypomniał, że Międzynarodowa Grupa Bojowa w Adażi (Łotwa) jest prowadzona przez Kanadę, razem liczy około 2850 żołnierzy - w tym ponad 230 z Polski. Polski Kontyngent Wojskowy jest obecny na Łotwie od 2017 roku w wyniku postanowień szczytu NATO, który rok wcześniej odbył się w Warszawie. „Celem misji jest odstraszanie Rosji poprzez obecność, szkolenie oraz obronę przed ewentualną agresją. Międzynarodowe siły FLF są w gotowości do podjęcia działań przeciwhybrydowych lub działań bojowych w celu utrzymania integralności terytorialnej państw, w których są rozmieszczone” - przekazało ministerstwo. (PAP)
kos/ adj/ sdd/


PAP
09.09.2026 / 20:20