Prokuratura Rejonowa Katowice-Południe wystąpiła do sądu o aresztowanie dwóch mężczyzn, którzy w środę w Katowicach uszkodzili i ukradli elementy infrastruktury kolejowej, co doprowadziło do awarii urządzeń sterowania ruchem, a w konsekwencji do poważnych utrudnień w ruchu pociągów.
Sprawcy działali z chęci osiągnięcia zysku, nie był to akt dywersji – wynika z ustaleń śledczych.
Zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe Dawid Szulik powiedział PAP, że zatrzymanym w tej sprawie przedstawiono w piątek zarzuty dotyczące uszkodzenia czterech kabli odpowiadających za sterowanie ruchem kolejowym i kradzieży elementów tych kabli, co spowodowało istotne zakłócenia ruchu na linii kolejowej. To przestępstwo z art. 254a Kodeksu karnego, określane jako zamach na urządzenia infrastruktury. Za jego popełnienie grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.
- Podejrzani przyznali się do popełnienia zarzuconych im czynów zabronionych. Złożyli wyjaśnienia, w których wskazali na motyw rabunkowy popełnienia tego przestępstwa – dodał prok. Szulik.
Po przesłuchaniu prokuratura przesłała do Sądu Rejonowego Katowice-Wschód wnioski o aresztowanie obu podejrzanych na trzy miesiące. Uzasadniła je grożącą im surową karą, a w przypadku jednego z podejrzanych również obawą ukrywania się – mężczyzna ten nie ma stałego miejsca zamieszkania. Obaj podejrzani byli już wcześniej wielokrotnie karani, jeden z nich będzie teraz odpowiadał za działanie w warunkach recydywy.
Wskutek środowej awarii urządzeń sterowania ruchem kolejowym ruch na stacji Katowice był całkowicie wstrzymany od godz. 3 do 5, a do godz. 11 prowadzono go przy znacznych ograniczeniach. W efekcie 649 pociągów zostało opóźnionych łącznie o ponad 13 tys. minut, czyli ok. 216 godzin. Odwołano 76 pociągów – 44 na całej trasie, a 32 na części trasy.
Katowicka policja szybko ustaliła, a następnie zatrzymała sprawców – to dwóch Polaków w wieku 50 i 55 lat. Policjanci i prokuratorzy od samego początku brali pod uwagę wszystkie możliwe scenariusze, również możliwą dywersję, dlatego o incydencie na kolei powiadomiono Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
- Działania, które przeprowadziliśmy – były to bardzo intensywne działania, w które było zaangażowanych bardzo wielu policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach – pozwalają na stwierdzenie, że to działanie miało charakter ściśle związany z osiągnięciem korzyści majątkowej przez sprawców – zaznaczył prok. Szulik. (PAP)
kon/ mark/


PAP
18.09.2026 / 13:40