Do dziewięciu wzrósł bilans ofiar śmiertelnych tajfunu Dujuan, który uderzył we wschodnią Japonię – podały w środę lokalne media. Cztery osoby wciąż uznaje się za zaginione. Żywioł wywołał rozległe zniszczenia i pozbawił prądu dziesiątki tysięcy mieszkańców.
Poprzedni bilans mówił o czterech zabitych.
Jak podała agencja Kyodo, sześć osób zginęło w prefekturze Chiba, a trzy w sąsiedniej prefekturze Kanagawa. Służby ratunkowe kontynuują poszukiwania zaginionych.
Wśród ofiar są m.in. mężczyzna wydobyty z zalanego samochodu oraz kobieta, na której dom zeszła lawina błotna.
Niszczycielska siła żywiołu spowodowała poważne straty materialne. W obu regionach potwierdzono uszkodzenie ponad 600 budynków, z których część została całkowicie zniszczona lub zalana. W mieście Kimitsu poruszone osuwiskiem błoto zalało metrową warstwą około 70 pojazdów na placu komisu samochodowego – poinformował publiczny nadawca NHK.
Wskutek uszkodzenia linii energetycznych ponad 24,7 tys. gospodarstw domowych, głównie w prefekturze Chiba, było bez prądu. Awarie zasilania spowodowały chaos komunikacyjny – w wielu miejscach nie działa sygnalizacja świetlna, a policja ręcznie kieruje ruchem. Osuwająca się ziemia i powalone drzewa zablokowały liczne drogi.
Uderzenie tajfunu zbiegło się w czasie z tzw. „srebrnym tygodniem”. To długi, w tym roku pięciodniowy weekend, który Japończycy zawdzięczają bliskiemu sąsiedztwu obchodzonego w poniedziałek Dnia Szacunku dla Starszych oraz środowego Dnia Równonocy Jesiennej. To czas podróży i tradycyjnych odwiedzin w rodzinnych miejscowościach oraz wizyt na grobach przodków z okazji przypadającego również wówczas buddyjskiego święta Higan.
Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ adj/


PAP
23.09.2026 / 10:40