Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ocenił w środę, że Rosja celowo intensyfikuje ataki na Ukrainę, próbując wywrzeć w ten sposób presję na Kijów. Według prezydenta jest to efekt niedawnego osłabienia zachodnich sankcji wobec Kremla.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ocenił w środę, że Rosja celowo intensyfikuje ataki na Ukrainę, próbując wywrzeć w ten sposób presję na Kijów. Według prezydenta jest to efekt niedawnego osłabienia zachodnich sankcji wobec Kremla.
Zełenski poinformował we wpisie na Telegramie, że od początku minionej doby Rosja zaatakowała Ukrainę z użyciem ponad 850 dronów kamikadze.
Ukraiński przywódca wezwał zachodnich partnerów do „uczciwości” w kwestii wojny.
„Ważne jest, żeby w Ameryce byli nie po stronie agresora, lecz po stronie obrony naszego życia i naszych prób zakończenia tej wojny oraz zagwarantowania bezpieczeństwa” - czytamy w komunikacie Zełenskiego.
Prezydent opublikował ten wpis dzień po wizycie w Wielkiej Brytanii, gdzie powiedział tamtejszym mediom, że Ukrainę „boli”, gdy prezydent USA Donald Trump staje po stronie Moskwy.
Ukraiński lider odniósł się do umowy między Moskwą a Waszyngtonem w sprawie „natychmiastowych” dostaw 300 tys. ton oleju napędowego w październiku oraz zwiększenia ich do 500 tys. ton w listopadzie. Porozumienie to ogłosił Trump w miniony piątek, 9 października, dodając, że przewiduje ono również dostawy 1 mln ton tego paliwa w kolejnych miesiącach.
„Nie mamy nic przeciwko, jeśli (Trump - PAP) zajmuje neutralne stanowisko, ale jeśli już jest pośrodku, to musi pozostać pośrodku, a nie po złej stronie” - powiedział Zełenski w wywiadzie dla programu „Piers Morgan Uncensored”.
W czwartkowym wpisie na Telegramie prezydent zaznaczył, że rosyjskie ataki z użyciem ponad 850 bezzałogowców typu Shahed przeprowadzono „właśnie w czasie sztucznego ograniczania prędkości (ukraińskich) zdolności obronnych”.
Biuro Zełenskiego poinformowało wcześniej, że w nocy z wtorku na środę, bez wcześniejszego uprzedzenia, ograniczono funkcjonowanie wojskowego pakietu terminali internetu satelitarnego Starlink – StarShield. Połączenie z terminalami należącymi do amerykańskiego koncernu SpaceX miliardera Elona Muska zanikało w sytuacji, gdy bezzałogowce poruszały się z prędkością powyżej 160 km/h. Z tego powodu nie udało się zrealizować niektórych ważnych misji - powiadomiła strona ukraińska.
„Systemy StarShield są własnością rządu USA i pozostają pod jego kontrolą” - oznajmił Musk w środowym wpisie na X. Decyzje w sprawie „wszelkich ograniczeń dotyczących prędkości lub wykorzystywania systemów” należą do wojska USA, a ostatecznie do prezydenta kraju - podkreślił.
W czwartek źródło w ukraińskim resorcie obrony poinformowało portal The Kyiv Independent, że te ograniczenia zostały zniesione. „Potwierdziliśmy to na podstawie raportów z naszych jednostek” – powiedział anonimowy rozmówca serwisu. (PAP)
yb/ rtt/


PAP
15.10.2026 / 13:00