Wybierz kontynent

Trump zapowiedział, że nie będzie transmisji z rozstrzelania terrorysty

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w czwartek, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom Pentagonu, rozstrzelanie terrorysty Nidala Hasana przez pluton egzekucyjny nie będzie transmitowana na żywo. Prezydent oświadczył jednak, że sam uważał, że transmisja mogłaby odstraszyć potencjalnych następców.

Fot. JIM LO SCALZO

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w czwartek, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom Pentagonu, rozstrzelanie terrorysty Nidala Hasana przez pluton egzekucyjny nie będzie transmitowana na żywo. Prezydent oświadczył jednak, że sam uważał, że transmisja mogłaby odstraszyć potencjalnych następców.

Trump ogłosił swoją decyzję we wpisie na własnej platformie Truth Social. Jak zaznaczył, choć uważa, że transmisja z egzekucji mogłaby być „silnym środkiem odstraszającym”, pokazującym jak „Ameryka rozprawia się z terrorystami i szumowinami”, to „wielu bardzo dobrych i mających dobre intencje ludzi wolałoby nie oglądać jego śmierci, ani za pośrednictwem transmisji, ani żadnego innego środka wizualnego”. 

„On zginie, zgodnie z planem, rozstrzelany przez pluton egzekucyjny, ale to wydarzenie nie będzie transmitowane. Mimo to, egzekucję mogą osobiście oglądać najbliżsi krewni ofiar, jeśli sobie tego życzą” - oznajmił prezydent. „Zasługują na to, by być świadkami SPRAWIEDLIWOŚCI!” - dodał.

Trump w ten sposób zmienił początkowe plany egzekucji Hasana. Szef Pentagonu Pete Hegseth 9 października ogłosił, że Hasan zostanie rozstrzelany publicznie. 

Jego resort potwierdził potem, że oznacza to transmisję online. Hegseth zdecydował też o metodzie egzekucji, którą poparł Donald Trump. Będzie to pierwsze użycie plutonu egzekucyjnego od 1961 r. 

Plan transmisji z zabicia Hasana wzbudził mocny sprzeciw z wielu stron, w tym Kościoła katolickiego i różnych grup religijnych, znacznej części polityków partii rządzącej.

Sam wiceprezydent J.D. Vance deklarował, że jeśli plany się ziszczą, nie będzie oglądał filmu z egzekucji. Obok argumentów moralnych, krytycy wskazywali na to, że publiczna egzekucja poruszającego się na wózku inwalidzkim Hasana posłuży za atrakcyjny materiał propagandowy dla dżihadystów i zrobi z terrorysty męczennika.

5 listopada 2009 roku Hasan, będący wówczas psychiatrą wojskowym w stopniu majora, otworzył ogień w centrum przygotowań żołnierzy do służby w bazie Fort Hood w Teksasie. Zginęło 12 żołnierzy i jeden cywil, w tym żołnierka w ciąży, a 32 osoby zostały ranne. Hasan został uznany za winnego 13 zarzutów morderstwa z premedytacją oraz 32 zarzutów usiłowania zabójstwa, za co w 2013 roku sąd wymierzył mu karę śmierci.

Przed zamachem Hasan prowadził korespondencję z Al-Kaidą, w tym z urodzonym w USA ówczesnym przywódcą Al-Kaidy Półwyspu Arabskiego Anwarem al-Awlakim. 

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ mal/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj