Prezydent USA Donald Trump oznajmił w niedzielę, że zdecydował się wstrzymać nowe sankcje przeciwko Rosji, bo nie chce odciągać jej od stołu negocjacyjnego. Oskarżył też Wołodymyra Zełenskiego o to, że chce przedłużyć wojnę.
Prezydent USA Donald Trump oznajmił w niedzielę, że zdecydował się wstrzymać nowe sankcje przeciwko Rosji, bo nie chce odciągać jej od stołu negocjacyjnego. Oskarżył też Wołodymyra Zełenskiego o to, że chce przedłużyć wojnę.
„Moja decyzja w sprawie Rosji jest bardzo prosta. Negocjuję pokój w wojnie między Rosją a Ukrainą i nie chcę robić niczego, co mogłoby nierozsądnie odciągnąć Rosję od stołu negocjacyjnego. Czynione są ogromne postępy, w tym obecne negocjacje w sprawie zakładników!” - napisał Trump we wpisie na swoim portalu Truth Social.
Prezydent zasugerował, że nowe sankcje może wprowadzić później i stwierdził, że „Rosja robi bardzo mało, jeśli w ogóle, aby pomóc Islamskiej Republice Iranu” w porównaniu z tym, co mogłaby zrobić, i „chcę, żeby tak pozostało”.
Pochwalił przy tym Rosję za to, że „wysyła miliony baryłek oleju napędowego na cały świat po niskiej cenie”. Jednocześnie potępił prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego za ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie, które, jego zdaniem, szkodzą światu.
„Rolnicy, hodowcy i wszelkiego rodzaju firmy bardzo cierpią z tego powodu, ale Rosja mimo to wysyła miliony baryłek oleju napędowego na cały świat po niskiej cenie. Zełenski nie przejmuje się tym i szczerze mówiąc, biorąc pod uwagę wszystkie pieniądze, które Europa, jak wiadomo, mu daje, i te, które w przeszłości dał mu Skorumpowany Joe Biden, nie chce zakończyć tej wojny i prawdopodobnie nigdy nie chciał” - napisał Trump. Dodał, że Ukraina jest w „ruinie”, straciła znaczną część terytoriów i „oceany i morza”, a w kraju brakuje mężczyzn.
„CHCĘ, ABY TA WOJNA SIĘ SKOŃCZYŁA!” - zakończył długi wpis Trump.
Wzmianka prezydenta o negocjacjach w sprawie zakładników zdają się być potwierdzeniem wcześniejszych doniesień o tym, że Biały Dom dąży do wypuszczenia więźniów politycznych z rosyjskich więzień, oferując w zamian złagodzenie sankcji. Sprawą ma się zajmować wysłannik Trumpa na Białoruś John Coale, który podobną strategię zastosował dążąc do uwolnienia więźniów przez reżim w Mińsku.
Prezydent USA w piątek podpisał rozporządzenie zawieszające wejście w życie wszystkich sankcji i ceł przeciwko Rosji i jej partnerom przewidzianych przez ustawę im. Lindseya Grahama. Jego uzasadnienie tego ruchu odbiega od tego, jak tłumaczył je sekretarz stanu i doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Marco Rubio. Szef dyplomacji USA w sobotę sugerował, że Trump wstrzymał działanie ustawy, by w ciągu najbliższych 60 dni Biały Dom przeanalizować potencjalne gospodarcze skutki ceł. O 60-dniowym okresie analiz mówił też w niedzielę minister finansów Scott Bessent, choć podpisane przez Trumpa rozporządzenie jest bezterminowe i nie wymienia żadnego dwumiesięcznego okresu.
Wpis amerykańskiego prezydenta jest już kolejnym, w którym atakuje prezydenta Ukrainy i oskarża go o bycie przeszkodą w drodze do pokoju. Zełenski w niedzielnym wywiadzie dla NBC mówił, że ma nadzieję, że Trump nie stanął po stronie Rosji. Przestrzegał jednak, że taki ruch byłby „historycznym błędem” i oznaczałby dla Ukrainy zgubę.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ san/


PAP
19.10.2026 / 06:20