Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski podkreślił w piątek, że kluczowe dla bezpieczeństwa Polski i regionu w następnych latach jest to, by „nie zepsuć Unii Europejskiej”. Jak mówił, Unia „daje nam siłę wobec innych centrów władzy na świecie” m.in. w negocjacjach handlowych.
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski podkreślił w piątek, że kluczowe dla bezpieczeństwa Polski i regionu w następnych latach jest to, by „nie zepsuć Unii Europejskiej”. Jak mówił, Unia „daje nam siłę wobec innych centrów władzy na świecie” m.in. w negocjacjach handlowych.
Sikorski wziął udział w organizowanym w Łodzi festiwalu idei Igrzyska Wolności; był tam pytany m.in. wojnę na Ukrainie, postawę USA i rolę Europy w rozstrzygnięciu konfliktu.
Jak ocenił, „Europa ma karty” w tej rozgrywce. Wskazał m.in. na fakt, że Europa de facto finansuje działanie państwa ukraińskiego, dysponuje zamrożonymi rosyjskimi aktywami, finansuje dostęp Ukrainy do amerykańskiego sprzętu i technologii, a także sama wciąż wspiera Ukrainę bronią i innymi zasobami.
Zdaniem Sikorskiego znaczenie Europy uświadomili sobie Amerykanie, angażując przedstawicieli Europy w spotkania różnych formatów i negocjacje, a także Rosjanie, o czym - jak ocenił - świadczy m.in. atakujące Europę wystąpienie Siergieja Ławrowa na forum ONZ we wrześniu. - Oni zauważyli, że nie da się tego rozwiązać tylko porozumieniem z USA, a Europa jest w grze - zauważył.
Jak mówił, by Polska i Europa przez następne lata były bezpieczne, „nie wolno zepsuć Unii Europejskiej”. - Ona daje nam siłę wobec innych centrów władzy na świecie; możemy występować jak równy z równym, na przykład w negocjacjach handlowych - wskazał.
Sikorski podkreślił, że Europa względem Ukrainy dalej powinna robić to, co do tej pory - wspierając ją finansowo i sprzętowo. Natomiast by zapewnić sobie bezpieczeństwo, ocenił wicepremier, Polska i Europa powinny budować swoją obronność w oparciu o doświadczenia z Ukrainy - uwzględniając rolę dronów i systemów dronowych na froncie i w strefie przyfrontowej, a także fakt, że obecnie rakietą lub dronem można uderzyć właściwie w dowolny element infrastruktury naziemnej.
Zwrócił uwagę na potrzebę rozwijania europejskich technologii związanych m.in. z możliwością precyzyjnych uderzeń na dalekich dystansach.
Pytany o kwestię zależności technologicznej od USA i doniesień o ograniczeniu Ukrainie dostępu do amerykańskiego systemu Starlink, Sikorski wskazał, że europejskie firmy już pracują nad budową europejskiej alternatywy. Jego zdaniem Elon Musk, właściciel m.in. Starlinka, miesza się w politykę innych krajów, a „mieszanie polityk i biznesu zazwyczaj źle się kończy”. - Muskowi życzę dobrze, jest wielkim wynalazcą, mam nadzieję, że poleci na Marsa - stwierdził szef MSZ. (PAP)
mml/ agm/ sdd/


PAP
23.10.2026 / 19:20