Wielotysięczna demonstracja przeciwko skrajnej prawicy trwa w Orleanie w centralnej Francji, gdzie rozpoczyna się w sobotę kongres partii Marine Le Pen - Zjednoczenia Narodowego (RN). Organizatorzy poinformowali, że w manifestacji uczestniczy 26 tys. osób, prefektura podała zaś liczbę 11 tys.
Prefektura zastrzegła, że dane te mogą się zmienić, ponieważ do Orleanu wciąż przybywają kolejni uczestnicy protestu przeciwko RN. Oczekiwano, że w kontrdemonstracji weźmie udział 30 tys. osób.
Szef Partii Socjalistycznej (PS) Olivier Faure powiedział, że uczestnicy manifestacji są w Orleanie, ponieważ istnieje ryzyko, że RN wygra wybory w przyszłym roku. Określił tę partię jako zjawisko, które Francja już w przeszłości przeżyła i które „było najgorsze” dla kraju, a uczestnicy demonstracji - jak tłumaczył - chcą o tym „symbolicznie przypomnieć”. Faure zastrzegł, że nikt nie zabrania RN przeprowadzania kongresu.
Trasę demonstracji, odbywającej się pod hasłami przeciwko „rasizmowi, faszyzmowi i imperializmowi”, władze wyznaczyły tak, by omijała ona centrum miasta. W Orleanie rozmieszczono znaczne siły policji, które mają zapobiec starciom. Zapowiadano mobilizację 2 tys. funkcjonariuszy.
Jednocześnie do hali Zenith, gdzie odbędzie się kongres, napływają aktywiści Zjednoczenia Narodowego. Oczekiwanych jest 15 tys. uczestników.
Podczas kongresu, w niedzielę, Le Pen oficjalnie zainauguruje swą kampanię przed wyborami prezydenckimi, które odbędą się na przełomie kwietnia i maja 2027 r. Na przewodniczącego partii ma zostać ponownie wybrany Jordan Bardella. Jest on prezentowany jako kandydat na przyszłego premiera, jeśli Le Pen - która obecnie prowadzi w sondażach - wygra wybory.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ rtt/


PAP
24.10.2026 / 15:40